Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego

13.07.2009
poniedziałek

Najpikniejsy dzień tyźnia to poniedziałek

13 lipca 2009, poniedziałek,

Cy wy, ludzie, lubicie, kie zacyno sie nowy rocek? Więksość z wos – racej tak. Nawet jeśli nie chybocie w noc sylwestrowom na zoden bal, nie pijecie sampana, nie śpiewocie zodnego Old Lang Sajna i nie krzycycie wroz z nadejściem północy: „HEPI NIU JEEEEEEEEER!”, to kasi tam w głębi wasej ludzkiej dusy witocie nowy rok z radościom i nadziejom. Jakom nadziejom? Ano takom, ze to bedzie rok lepsy od poprzedniego. Moze ta nadzieja być wbrew zdrowemu rozsądkowi – ale i tak jom mocie. W sumie zreśtom słusnie. Bo jak to godoł pon Dziewoński: Nadzieja jest matką głupich, ale ja wolę być głupim z nadzieją, niż beznadziejnie mądrym.

No dobrze. A cy kie zacyno sie nowy tydzień, to tyz sie ciesycie? Na mój dusiu! Nie! Nawet nie zwracocie uwagi na to, ze sie zacął! Ani wom w głowie, coby w niedzielny wiecór piknie sie wystroić, na głos odlicać ostatnie sekundy przed północom, a kie ta północ nadejdzie, to rzucić sie najblizej stojącej osobie na syje z okrzykiem: HEPI NIU ŁIIIIIIIIIIIIIK! Krucafuks! Wy, ludzie, to jesteście wyjątkowo zdolni, coby marnować okazje do radości i zabawy. A w cym niby nowy tydzień jest gorsy od nowego roku? W tym ze bedzie on trwoł siedem dni, a nie trzysta seśćdziesiąt pięć? No to róznica jest ilościowo, nie jakościowo. Tylko ilościowo i ślus! Dlotego jo nie widze przeskód, coby nadejście nowego tyźnia tyz piknie świętować.

Moi ostomili, kolejny nowy tydzień właśnie sie zacyno. No to sie ciesmy! Poskładojmy se z tej okazji zycenia! Napijmy sie sampana! Mozemy tyz jakiesi postanowienie nowotyźniowe podjąć. Śmiało! To bedzie nawet łatwiejse niz postanowienie noworocne! Bo wiadomo, ze wytrzymać w jakimsi postanowieniu przez cały rok to moze być sakramencko trudno sprawa. Ale wytrzymać przez tydzień – to racej powinno dać sie zrobić.

Cy z tego, ze pocątek roku tak piknie sie świętuje, wyniko, ze jego pierwsy dzień jest najpikniejsy? Dlo nieftóryk pewnie tak. Ftosi jednak moze pedzieć, ze najpikniejsy dzień to Boze Narodzenie, ftosi inksy – ze Walentynki, a jesce ftosi inksy – ze pierwsy dzień lata, ftóry nawet jeśli nie dlo kozdego jest jednoceśnie pierwsym dniem wakacji, to z tymi wakacjami piknie sie kojarzy. Kieby w tym tyźniu, co to sie właśnie zacyno, było Boze Narodzenie abo pocątek lata abo jakiesi inkse scególne święto – to tyz mozno by było sie zastanawiać, ftóry dzień bedzie w nim najpikniejsy. Ale z tego, co jo wiem, w ciągu najblizsyk siedmiu dni na zodne więkse święto sie nie zanosi. Ani nawet na średnie. A w takim rozie najpikniejsym dniem tyźnia musi być ten, od ftórego tydzień ów sie zacyno. Hura! Niek więc zyje ten dzień! Niek zyje pikny poniedziałek! Niek zyje! Niek zyje!! Niek zyje!!! Jeśli, ostomili, nie mocie tego sampana pod rękom (abo łapom), to sięgnijcie po cosi inksego do picia, coby tak pikny dzień uccić! Jo zaroz sięgne. I wypije za scynście syćkik bywalców Owcarkówki, za scynście całej ludzkości i za scynście całej zywiny. Scynśliwego poniedziałku, ostomili! I do siego tyźnia! Hau!

P.S. Do Owcarkówki nowy internetowy wędrowiec zaseł – Kiciafecka. Powitać piknie! Niek siednie se między nomi i niek sie piknie rozgości! 😀

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Owczarku…
    nie lubię poniedziałków (fajny film i momenty były) – u mnie ciagle niedziela, bo Ziemia sie kręci, wiadomo, niespiesznie. Ale jak te poniedziałki przychodzą, to się mibilizuję , zaczyna się tydzień 😉
    Jak trzeba… to trza!

  2. Amerykanie mają inaczej, ponieważ ich tydzień zaczyna się od niedzieli.

    A ja w swoim blogu prowadzę kurs Zen To Done (ZTD) – systemu, który pomaga znajdować satysfakcję tydzień po tygodniu – przez cały rok.

  3. No nie wiem, czy jest co świetowac. Ja tam najgorzej czuję sie rankiem w poniedziałek, gdy wstaję ze świadomością, że wcale nie czuję się wypoczęta po niedzieli. 🙁 Do tego, gdyby tak Owczarku , zaczynać tydzień z szampanem w reku, to co by było z nasza gospodarką? Wszak udowodnione, że porzadnie to my tylko pracujemy w środę. Do środy rozkręcamy sie, po środzie juz nam grille i lenistwo w głowach. 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mimo wszystko- miłego poniedziałku! 🙂

  6. Niech się święci DRUGI dzień tygodnia czyli poniedziałek 🙂

  7. Zbyszku,
    Prawda. Pierwszy świecimy w niedziele. Poniedziałek to pierwsz, ale roboczy dzień tygodnia. :))

  8. Poniedziałek z szampanem – Heppi Niu Łyk 😉

  9. Małgosia pisze: „Ja tam najgorzej czuję sie rankiem w poniedziałek, gdy wstaję ze świadomością, że wcale nie czuję się wypoczęta po niedzieli.”

    A w sobotę rano? Czy czujesz się wypoczęta po pięciu dniach pracy? Bo ja – jak najbardziej ❗

  10. Dobry lyk nie jest zły.
    Chyba mam forsowny ten tyźń (? 😯 czy tyżeń)
    Ale niech mu tam, niech se żyje i niech mu będzie na zdrowie! 😀

  11. W poniedziałek niezły łyk
    aby tydzień przebiegł w mig
    A sobota i niedziela
    niechaj życie rozwesela
    🙂

  12. Mt7,
    kampania okazała sie skuteczna. 😀

    TesTeq,
    Niestety w soboty pracuję. Pewnie dlatego niedziele są za krótkie , za intensywne. 😉

  13. Jak pisał Brzechwa:

    Tydzień dzieci miał siedmioro:
    „Niech się tutaj wszystkie zbiorą!”
    Ale przecież nie tak łatwo
    Radzić sobie z liczną dziatwą:
    Poniedziałek już od wtorku
    Poszukuje kota w worku,
    Wtorek środę wziął pod brodę:
    „Chodźmy sitkiem czerpać wodę.
    ” Czwartek w górze igłą grzebie
    I zaszywa dziury w niebie.
    Chcieli pracę skończyć w piątek,
    A to ledwie był początek.
    Zamyśliła się sobota:
    „Toż dopiero jest robota!
    ” Poszli razem do niedzieli,
    Tam porządnie odpoczęli.
    Tydzień drapie się w przedziałek:
    „No a gdzie jest poniedziałek?”
    Poniedziałek już od wtorku
    Poszukuje kota w worku
    …………….. 😉

  14. Mt7…
    cichosza…po wielkiemu cichu…

    nie ma Mickiewicza i nie ma Miłosza
    Tu cichosza tam cicho szaro brudno i zima
    nie ma Słowackiego i nie ma Tuwima …
    po cichu… po wielkiemu cichu…
    cichosza…po wielkiemu cichu…

    tu cichosza tam cicho, szaro buro i śnieży
    nie ma kosmonautów i nie ma papieży!
    Tu cichosza tam cicho i w ogóle nic ni ma 😯
    Wiosna to czy lato jesień albo zima

    Po cichu po wielkiemu cichu…..

  15. Och, jak ja nie lubiłam poniedziałku w czasach, gdy musiałam biegać do pracy! Teraz jest mi obojętny, ale żeby się ‚odegrać’ za dawne czasy, staram się nic nie robić w poniedziałek – książka i ” leżenie na dowolnie wybranym boku”. Nie zawsze się udaje, ale się staram. 😉

    Podoba mi się Heppy niu łyk! 😆

  16. Teraz to i ja lubie poniedzialki.W ten dzien juz o 9.00 jestem na korcie,a jesienia i zima w hali.Milo jest kosci rozruszac i sportowo dzien zaczac 🙂
    Za to nie przepadam za niedziela,taki jakis nudnawy dzien.Zwlaszcza od poludnia,bo nie warto niczego zaczynac,boc przecie weekend sie konczy!!

    Ciao amici.

  17. Mrrrał!
    Uwaga! Będzie komentarz eksperrrymentalny…

    Pozdrrrawiam
    Blejk Kot

  18. Mrrrau (żałośnie)
    Nie udało się.
    Pewnie przez to, że ten poniedziałek to 13-ty 😉
    Trrrudno.
    Zrrrobimy to konwencjonalnie.
    Katarzyna Groniec – „Poniedziałek”

    🙂
    Pozdrrrawiam
    Blejk Kot

  19. Tyn łyk za „hepi niu łik” to ale jes prymny myślunek. Po dwók dniak siedzynio w chałupie i udawanio coś taki dobry, ze o mało świynty, musi chłopa straśnie mglić i susyć. Istnie trza sie otrzyżwić, a jesce ta radoś pomoganio scynściu świata! Uwazowołbyk ino z tymi postanowiyniami. Noworocne idzie zabocyć i fertyk. A bees sie to kozdego tyżnia konierowoł coś nie wydolił? Casu skoda. No to łyk!

  20. Józefie,
    dobrze mówisz! Zdrowie!

  21. Moze to nie jest hepi niu łik, ale śwarna piosenka i w tym duchu, a poza tym rozciąga się na cały rok 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=xHeYOEm6md8

  22. „Noworocne idzie zabocyć i fertyk.” 😆

    „A bees sie to kozdego tyżnia konierowoł coś nie wydolił?”
    Święte Twoje słowa, Józefku!
    A w jakią ciężką depresję cłek gotów się wpędzić, jak tak ci tydzień będzie sobie rachunek robił z niewypełnionych postanowień.
    To i Łyk nie pomoże. 😀

  23. Mrrrał!
    Alicjo!
    Złapałem w łapki Twój sznurrrek, szarrrpnąłem i…
    Aż zacytuję:
    Ten film wideo jest niedostępny w Twoim kraju z powodu ograniczeń wynikających z praw autorskich.
    👿
    Jak to tak dalej w tym kierrrunku pójdzie, to zapiszę się do anarrrchistów.

    Pozdrrrawiam
    Blejk Kot

  24. No właśnie, tak wygląda większość sznurków Alicji:
    http://picasaweb.google.pl/maria.tajchman/OwczarkowaBuda#slideshow/5358064853615110818
    ZAraz poszukam o co chodziło.

    Blejku, wygadałam, że domek Ci wypiękniał. 🙂

  25. Nie mogę wyczaić osochodzi w alicjowym linku. 🙁

  26. No to ciekawe cy kiebyk hipnął na Słowacje, to tyz by takie rzecy w Jutubie wypisywało, ze w moim kraju… i tak dalej 😀

  27. Blejkocie… ja też tak mam na niektóre 🙁
    Ale , spojrzyj na to :
    http://files.getdropbox.com/u/1149620/kitten_xbox.png
    Smarkate mają takiego. No, przystojna zaraza, nie powiem… 😉

    Blejkocikowi nic nie odejmując i nikomu innemu, rzecz jasna…
    Codziennie podsyłaja zdjęcia. 🙄
    To powinno być podpisane – no, I expect you to die, mr.Bond!!!
    Mario,
    o który mój sznureczek chodzi?

  28. O… to ja kliknęłam na ten sznureczek, Mario, i to wcale nie ten, co podesłać chciałam 😯
    Moze moja wina, albo coś „przederychtowane” . ja wole mysleć, że nie moja wina, ale bo to jestem pewna?!
    poczytam do tyłu i moze dojdę, a jak nie dojdę, to też świat sie będzie kręcił 😉

  29. Wse mozemy wzorem mistrza Kisiela bić sie w cudze piersi: Nie mojo, wina, nie mojo wina, nie mojo barzo wielko wina 😀

  30. Hm. Moje sznurki są wiadome:
    http://alicja.homelinux.com/news/Galeria_Budy/
    To jest u mnie na maszynie i za to ja odpowiadam, bo tym zawiaduję. Reszta jest wrzucana przeze mnie z sieci, a za to to ja juz nie odpowiadam.

  31. Kiedy się dziwić przestanę
    gdy w mym sercu wygaśnie czerwień
    swe ostatnie, niemądre pytanie
    nie zadane, w połowie przerwę…

    Będę znała na wszystko odpowiedź
    ubożuchna rozsądkiem maleńkim…
    czasem tylko popłaczę sobie
    łzami tkliwej i głupiej piosenki
    by za chwilę wszystko zapomnieć
    kiedy się dziwić przestanę…

    Kiedy się dziwić przestanę –
    będzie po mnie

    Kiedy się dziwić przestanę
    zgubię śpiewy podziemnych strumieni
    umrze we mnie, co nienazwane
    co mi oczy jak róże płomieni
    Dni jednakim rytmem pobiegną…
    znieczulone, rozsądne, żałosne
    tylko życia straszliwe piękno
    mnie ominie nieśmiałą wiosną

    Za daleko jej będzie do mnie
    kiedy się dziwić przestanę…
    Kiedy się dziwić przestanę –
    Będzie po mnie 🙁

  32. …ale nie martwmy się na zapas 🙂
    Prawdopodobnie nie zauważymy, kiedy się dziwić przestaniemy. I bardzo dobrze.
    U mnie zimnawo i burzowato znowu. Chyba się przeprowadzę na jakiś biegun, podobno tam, wbrew obiegowym opiniom, jest ciepło.
    Do rzyci z takim latem…

css.php