Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego

8.04.2010
czwartek

Maryna na dyrektora!

8 kwietnia 2010, czwartek,

Ważnym wydarzeniem będą zmiany na stanowiskach dyrektorskich [Tatrzańskiego Parku Narodowego]. Pawłowi Skawińskiemu, dyrektorowi naczelnemu, w lutym kończy się pięcioletnia kadencja, w związku z tym minister środowiska w grudniu ogłosił konkurs na to stanowisko. Nie przyniósł on rozstrzygnięcia: w terminie zgłosiło się tylko dwóch chętnych, z czego jeden wycofał się z kandydowania. Należy się więc spodziewać ponownego ogłoszenia konkursu.*

Tak w kwartalniku „Tatry” napisali. Cy ten nowy konkurs juz sie odbył – tego nie wiem. Sukołek na internetowyk stronak TPN-u, ale nic na ten temat nie nolozłek. Choć mozliwe, ze po prostu nie umiołek dobrze sukać. W kozdym rozie jeśli do tej powtórki konkursu jesce nie dosło, to jo fciołbyk ponu ministrowi środowiska zgłosić swojego kandydata – Maryne Krywaniec! Chyba przyznocie, ze lepsego dyrektora Tatrzański Park Narodowy nigdy nie mioł? Mioł na pewno wielu dobryk, a nawet barzo dobryk. Ba nigdy takiego jak Maryna!

Ona wprowdzie jedno kierownice stanowisko juz mo – jest przecie od niedowna harnasiem nasej zbójnickiej kompanii. Ale to racej nie powinno być przeskodom. Bo nic mi nie wiadomo, coby w jakiejkolwiek ustawie był zapis, ze funkcji harnasia nie wolno łącyć z funkcjom dyrektora parku narodowego. Przeskoda moze być inkso. Naso orlica pewnie zaroz zacnie godać, ze ona sie nie nadoje, ze nimo odpowiednik kwalifikacji i tak dalej, i tak dalej. Ale przekonanie jej, coby sie zgodziła, niek pon minister zostowi mnie i kotu. Pogodomy z niom – i bedzie dobrze. Bajako.

Heeej! Z Maryny to byłby dopiero dyrektor! Ze piknie zno ona Tatry – chyba nikomu nie muse udowadniać. Ze jest ucciwo – ręce za to swojom owcarkowom głowom. A jej dyrektorsko pensja nie obciązy państwowego budzetu ani kapecke. Bo orlica piknie doje se rade bez tyk wasyk ludzkik dutków. Ze woda sodowo nie uderzy jej do łba – o to mozemy być spokojni, bo bąbelki wody sodowej nie sięgajom tak wysoko, jako ta naso siumno orlica fruwo. Tak więc nifto nie musi sie bać, ze kie wędrując po tatrzańskik ślakak natrafi na Maryne, to nie bedzie mu wolno pedzieć: „Witojcie, krzesno”, ino bedzie musioł oficjalnie: „Dzień dobry, pani dyrektor”. Maryna nimo nic wspólnego z tym chłopem z hyrnego filmu pona Barei, co to mioł zawód dyrektor.

A jak bedzie chroniono tatrzańsko przyroda pod rządami poni dyrektor Maryny Krywaniec? Na mój dusiu! Piknie bedzie chroniono! Bo Maryna od rozu popyto znajome niedźwiedzie, coby straznikami parku zostały. A przy takik straznikak – hehehe! – niek ftosi ino spróbuje naśmiecić na ślaku! Abo zniscyć smrecka! Abo hałasami bidnom zywine płosyć! Zaroz taki niedźwiedzi straznik ku wandalowi hipnie, ryknie tak, ze jaz ziemia zadrzy, a swojom potęznom niedźwiedziom łapom rzyć przetrzepie… I niepotrzebne wte bedom zodne mandaty. Taki wandal juz nigdy więcej nawet nie zblizy sie do granicy TPN-u! Jaz dziwie sie, cemu jak dotąd zoden cłowiek – z wyjątkiem pona Papcia Chmiela** – nie wpodł na pomysł, coby zatrudnić niedźwiedzie jako strazników przyrody.

Jako juz godołek, nie wiem, cy ten powtórny konkurs odbył sie juz cy nie. A jeśli sie odbył? I nowego dyrektora juz mianowano? To wte co? Ano niekze ta. Nimo sensu odwoływać cłeka z dopiero co zajętego stanowiska, bo by mu sie przykro zrobiło. Ba rozumiem, ze za pięć roków jego kadencja upłynie. I wte bedzie kolejny konkurs. No to jeśli Maryna go nie wygro, to jedno bedzie dlo mnie jasne – ze dyrektorem TPN-u nie zostoł ten, fto sie najpikniej na to stanowisko nadawoł. Hau!

P.S.1. A w sobote, siedemnostego kwietnia, Gosicka nom sie urodzi. No to najpikniejse zycenia dlo nasego Ostomiłego Noworodka 😀

P.S.2. Następnego dnia zaś urodzi sie nom Alecka. A więc najpikniejse zycenia dlo drugiego nasego Ostomiłego Noworodka 😀

* TPN na zakręcie, „Tatry” 2010, nr 1 (31), s. 9.
** Papcio Chmiel, Tytus, Romek i A’Tomek, ks. 12, Warszawa 1977.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 138

Dodaj komentarz »
  1. „w terminie zgłosiło się tylko dwóch chętnych, z czego jeden wycofał się z kandydowania. Należy się więc spodziewać ponownego ogłoszenia konkursu.”

    Nie rozumiem. Skoro został tylko jeden to nie ma problemu z wyborem, o ile kandydat spełnia kryteria konkursu. Chyba, że to nie był ten, który miał wygrać…

  2. Ci powiym Owcarku, kie se dumom o ty Twoji prepozycji,to uchowoj Boze, nic protiw Maryny majęcy, przecak za niom na harnasia oryndowoł, jakosik mi nie pasuje.
    Bo i jakoz to tak i zbójnik i źiandar wroz, w jedny osobie?
    Maryna i jednego i drugiego godno, a kie sie ji we łbie poprzewraco to bedzimy mieli dyktature? Bez przewracanio zreśtom tyz, kie syćko bee w jedny gorzci.

  3. Owczarku,
    Jak zwykle wspaniały pomysł. Maryna wszędzie dotrze, o każdej porze, dużo więcej zobaczy niż człowieczy dyrektor bo wiadomo- z góry lepszy widok. Same plusy. 🙂
    Pamiętam opowieści ( mnie osobiście nie uczył) o jednym z nauczycieli w moim liceum , który na klasówkach i sprawdzianach lubił stawać na ławce, albo na nauczycielskim stoliku stawiał krzesło i zasiadał , by z góry pilnować porządku. 😀

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bo nic mi nie wiadomo, coby w jakiejkolwiek ustawie był zapis, ze funkcji harnasia nie wolno łącyć z funkcjom dyrektora parku narodowego. Przeskoda moze być inkso. Naso orlica pewnie zaroz zacnie godać, ze ona sie nie nadoje, ze nimo odpowiednik kwalifikacji i tak dalej, i tak dalej.

    Co do się-wymawiania brakiem kwalifikacji – jescze się taki nie urodził, coby sie go nie dało przekonać w takiej setacji… Stanem racji… Racją stanu…

    A jeśliby ustawodawca postanowił wypełnić konfliktowo-interesową lukę prawną niepożądaną treścią legislacyjną – Maryna będzie musiała przejść do harnasiowania in pectore… Bo to ona pierwsza?!… 🙄

  6. Jestem za!!
    Maryne dawac na dyrektory 🙂 Funkcje harnasia i dyrektorowania da sie polaczyc.Maryna moze w dni powszednie „dyrektorowac”,a w dni wolne „harnasiowac”.Wszak to polska Maryna,ona wszystko potrafi 😆
    A jakby jakies klopoty sie pojawily,to od czego sa pomocnicy w osobach budowniczych i gospodarza Owcarka?!

    Salute amici.

    PS.Plumbum-zdjecia nie mam.Chodzilo o fotke,ktora pokazywala „brzydkie” miejsca na naszym osiedlu.Mniemem,celem zawstydzenia gospodarza miasta!?

  7. Maryna byłaby najlepsza! 🙂 Pamiętając zdolności perswazyjne Owczarka i kota nie mam wątpliwości, że zdołają ją przekonać do objęcia stanowiska. 🙂

    Wróciłam do cywilizacji!!! 😀

  8. O Also, jak to miło!
    A co on tak długo niedomagał, ten Twój komputer, wszakże nowy ci on był?

    A ja siedzę i morduję się z tłumaczeniem instrukcji obsługi urządzenia grającego (3 w jednym) i im dłużej to trwa, tym mniej rozumiem osochodzi.
    Muszę rzecz wypróbować, bo można do 10 dni odesłać, jakby coś nie tak.
    Sprzęt był za parę złotych z allegro, więc jestem bardzo nieufna.

  9. Molestowali my z Owcarkiewm Maryne coby harnasiem ostała i pedziała tak. Syćka, Ona tyz, znajo kto harnaś- kany tu mo być in pectore. Nie kpijciez se.
    Harnas in pectore to ślus ze zbójowniem i obraza bosko.
    Dy ta my budowi mogemy se, jako kce Owcarek, wzionć Maryne na derektora, moze i in pectore, ino co to do?
    Kcecie Marynie dołozyć roboty do zgłupiynio? Dziń harnasić, dziń derektorzyć; jako tyn ceper co widzency babe odbirajonco za gazdom pokos dorodzoł- kiebyście se do rzyci prziprawił grabie to by sie wom baba nie namencyła. Gazda zaklon, a baba- ty bondź Józek cicho bo ci jesce młócić koze.
    Mijciez litoś- Maryna w papirkak, no bo Warsiawa kce znać kielo redyków latoś.

  10. Józefku, ja z Tobą!
    Niczego nie chcę dokładać Marynie, bo ona ślebodna orlica.
    Nasz hyrny Harnaś i niech tak zostanie.
    Zgadzam się z Tobą, nawet napisałam mowę obronną w tej sprawie, ale później zrezygnowałam.
    I to nie było dobrze, Harnasiowi należy się poważanie i obrona.
    Maryna jest naszym dobrem owczarkówkowym i będę Jej bronić, jak niepodległości. 😀

  11. Jozefie, Marynie zglupienie z przemeczenia nie grozi, bo – jak to bialoglowa – mlocic nie ma czym. A dla TPN byloby najlepiej, jak by pozostal bez dyrektora. O jednego zwedzialka mniej.

  12. Owczarku, nie wiem, czy Ty nie oddajesz Marynie niedźwiedziej przysługi tym zgłaszaniem.
    Tylko dwa drobne przykłady:
    A jej dyrektorsko pensja nie obciązy państwowego budzetu ani kapecke. Bo orlica piknie doje se rade bez tyk wasyk ludzkik dutków.
    Maryna jest na własnym wikcie i opierunku – i jak to widzisz, czy pani dyrektor będzie mogła złapać i skonsumować świstaka Zdzicha? nie! teraz będzie musiała dbać o jego wygodę i bezpieczeństwo. Bez dutków, to co najwyżej skubnie sobie trawki, a i to uważając na sasanki i inne chronione zielone
    Ze woda sodowo nie uderzy jej do łba – o to mozemy być spokojni, bo bąbelki wody sodowej nie sięgajom tak wysoko, jako ta naso siumno orlica fruwo.
    Fruwa? Jakie fruwa, siedzi na dyrektorskim fotelu, swobodę ogląda przez okno dyrektorskiego gabinetu, a pióra siwieją od dyrektorskich zgryzot.
    Co za los…
    Wolność dla Maryny!
    Popieram akcję ochrony naszego dobra owczarkówkowego! 😀

  13. No kurczę… w rozwoju osobistym, awansie zawodowym, majątkowym, towarzyskim… chcą Marynie przeszkodzić?!… 😮 😯

    …dla jej dobra… jak zawsze – dla twojego dobra… nudna praca, pieniądze szczęścia nie dają, do wyższych-eś rzeczy stworzona…
    …tjaaaa… 😛 🙄

    😉

  14. No nie!?
    Przeciez dyrektorowanie,to sama przyjemnosc! Slyszal to kto,zeby „dyrektory umieraly” z przemeczenia 😮
    I na koniec,wreszcie Maryni bedzie zaplacone,ze jej zaslugi w obronie natury 😉 No moze nie w postaci prawdziwych dutkow,ale np. tlustej myszy 😆

    Hej.

  15. A ja jestem przeciw. Bo tylko Maryna się zmarnuje. Opadną jej skrzydła, wypadną pióra i pazury straca ostrość. Widziałem ci ja paru orłów co to się wdali w dyrektory. I wszyscy sa teraz za eksponaty muzealne. Wypchani. Niech se Maryna lata swobodnie. A stanowisko i tak wygra ten co trzeba.

  16. Bym się skłaniała ku Piotrowej opinii.
    Przy okazji, przypomniał mi się jakiś film, chyba z Fedorowiczem, tytułu nie pomnę. Dialogu między paniusiami też dokładnie nie powtórzę, ale chodziło o zawód – „dyrektor”.
    („mój mąż jest z zawodu dyrektorem” – rzekła paniusia)

  17. Niewyobrażalny koszmar. Nie ogarniam.

  18. Wielka tragedia. Trudno uwierzyć….

  19. Nie mogę wyjść z szoku.
    Jakie teraz, z tej perspektywy, te wszystkie spory i emocje są nieważne.
    Wyobrażam sobie bół bliskich.

  20. Wlasnie przeczytalam. Az mi slow brakuje.

  21. …no właśnie. Co powiedzieć? Straszne… włączyłam CNN. Katastrofy się zdarzają, ale ta ma zupełnie inny wymiar, bo to przedstawiciele narodu. I to się odczuwa bardzo osobiście.

  22. Jak to nazwać? Ironia losu? Chichot historii? 🙁

  23. Smutnie zaczal sie ten dzien!!
    Mama z samego rana zadzwonila i powiadomila nas o tej katastrofie.Zaraz otworzylam TVPolonia.Przez chwile mialam nadzieje,ze moze niektorzy pasazerowie przezyli.Szybko jednak okazalo sie,ze NIE 🙁
    Podobna tragedia wydarzyla sie tutaj rok temu.Tez samolot spadl,ale na szczescie nie zapalil sie,a pekl na trzy czesci.Zginelo paru pasazerow i pilot.
    Wiekszosc sie uratowala.Byl to prawdziwy cud.Ale widac cuda nie zdarzaja sie czesto!?
    Telewizja holenderska poswiecila w wieczornym dzienniku sporo miejsca tej katastrofie.Byly wywiady z ambasadorem,Polakami tutaj mieszkajacymi i z rodakami w Polsce.Podkreslano,ze pilot parokrotnie probowal ladowac,ze byla wielka mgla………………………………………
    Coz niczego juz cofnac nie mozna 🙁
    Wrocilam z Hagi.Flaga spuszczona do polowy masztu.Polozono juz pierwsze kwiaty.Jaka szkoda,ze tam, pod Smolenskiem nie swiecilo slonce,jak tutaj!!!

    Salute.

  24. Witojcie. Nie spodziewołek sie, ze następny roz do Owcarkówki zajrze w takik okolicnościak. Ale ftóz sie spodziewoł? Ocywiście katastrofy były, som i bedom. Ale tym rozem idzie nie ino o to, kielo ludzi zginęło, ba tyz o to, kim ci zabici byli. Nimo w tej kwili Polaków o jednyk poglądak politycnyk i Polaków o poglądak inksyk. Teroz syćka jesteśmy po prostu Polakami, na ftóryk spadło nagle wspólne niescynście.
    Niekze syćkim ofiarom tego wypadku dobrze sie wędruje po Niebieskik Wierchak. A nadzieja, ze dobrze im sie teroz wędruje, niekze przyniesie ik bliskim choć kapecke ulgi w tym wielkim i zupełnie niespodziewanym zolu.

  25. Mrrrał.
    Ja już nic z tego nie rrrozumiem.
    Kolega zawsze twierrrdził, że ten Prezydent to był jego przez 15 minut.
    Od momentu ogłoszenia wyników wyborów do „Melduję wykonanie zadania”.
    A teraz zachowuje się tak, jakby jednak ten Prezydent jego był.
    Ludzie są dziwni.

    Pozdrrrawiam w zadumie pozostając
    Blejk Kot

  26. Mrrrał!
    Owczarku.
    (Łajza-minęli)
    Niekze ta!

    Blejk Kot

  27. Zginął też Ksiądz Roman Indrzejczyk z mojego stowarzyszenia, kapelan Prezydenta, bardzo piękny człowiek.
    Długo nie podawali Jego nazwiska, myślałam, że nie poleciał.

    Masz rację Blejku, wszyscy zrobili się swoi.

  28. Tak! Wszyscy stali się „swoi”!

  29. Wielgi zol!
    Kieby jesce to syćka swoi nie mineno po mały kwili jako juz drzewi bywało.

  30. Józefie,
    przecież wiesz, że minie. Za „kwilecke”.
    W kraju, gdzie mieszkam, jest takie powiedzenie:
    „Life is brutal. And then you die”.
    (Życie jest brutalne. I (w końcu) umierasz.)
    http://www.youtube.com/watch?v=pnJcbzFJ4q4

  31. Mrrrał!
    „Syćka swoi” pewnie minie.
    Szybko.
    Ale nic już nie będzie tak jak było.
    Zaoranej miedzy nie rychło odorać.

    Pozdrrrawiam
    Blejk Kot

  32. Co sie wiy Alicjo, to jedno, a cego by sie kciało to cołkiem inkse.
    Zaś tyn brutol kozdego z nos kiesik capnie i takie.

  33. …ano capnie, Józefie…
    A my sobie myślimy, że to powinno sie odbywać w jakimś porządku. Mimo, że wiemy, że życie to jeden wielki nieporządek, choćby nie wiem, jak się starać. Udowodnione.

  34. trudno było w to wszystko uwierzyć

    *** *** ***

    Kupujesz najdroższy bilet i
    Ustawiasz się do jazdy przodem
    Lecz skąd możesz wiedzieć gdzie los ma
    Początek swój a gdzie ma ogon

    Przecież to nie ty rozkładasz te tory
    Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
    Myślisz jestem Bóg wie jak wyjątkowy
    Ale mylisz się…

    Co to da, że przy oknie usiądziesz
    Nawet wśród niepalących
    Podróż tak samo skończy się gdybyś
    W korytarzu stał

    O cały swój bagaż martwisz się
    Nie zaśniesz skoro z tobą jedzie
    Jakbyś się zachował gdyby on
    Pozostał, ale zniknął przedział?

    Przecież to nie ty rozkładasz te tory
    Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
    Myślisz jestem Bóg wie jak wyjątkowy
    Ale mylisz się…

    Co to da, że przy oknie usiądziesz
    Nawet wśród niepalących
    Podróż tak samo skończy się gdybyś
    W korytarzu stał

    Obawiasz się tylko tego czy
    Twój pociąg będzie opóźniony
    Czemu się nie boisz tego czy
    On jedzie we właściwą stronę

    Przecież to nie ty rozkładasz te tory
    Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
    Myślisz jestem Bóg wie jak wyjątkowy
    Ale mylisz się…

  35. Witajcie!
    Mam tu trochę zdjęć, które zrobiłam wczoraj po drodze na mszę za naszego księdza Romana.
    Jak ktoś ma chęć obejrzeć, to tu są:
    http://picasaweb.google.pl/maria.tajchman/WarszawaPoKatastrofie#slideshow/5459198075959117618

  36. Co prowda, to prowda. Juz teroz pomaluśku przestajom być syćka swoi. Wystarcy na nieftóre komentorze w portalak poźreć. Juz sie na nowo zacyno niewybredne dokopywanie osobom o inksym poglądak. Na rozie som to nielicne przypadki… ba pewnie za dwa abo trzy tyźnie syćko wróci do „normy”. Ale cóz… My róbmy swoje. A kie wytrwale bedziemy robić swoje, to fto wie? Moze kiesik powiedzienie, ftóre Alecka zbocyła, bedzie mozno przeinacyć na: „Life is beautiful, although then you die”? Ocywiście nimo co licyć, ze tak sie stonie w ciągu kilku najblizsyk roków. Ale jeśli stonie sie w ciągu dwudziestu, pięćdziesięciu, stu – to tyz bedzie dobrze. Bedzie dobrze, choćby to juz nie za nasego zywobycia miało nastąpić.

  37. Owczarku, oczywiście, że w ramach wolności słowa można mówić do ślina na język przyniesie.
    Ja zrozumiałam, że daję sobą powodować ludziom, których nie znam, którzy przedstawiają mi fakty, jak je widzą, lub jak im się podoba.
    I nie chcę, żeby tak było, bo ten wypadek uświadomił mi, jak łatwo, bez najmniejszego sensu, zapędzić się kozi róg niechęci.
    Dam Ci przykład, nie związany z naszym krajem.
    Przeczytałam dzisiaj tekst, który ukazał się w Jerusalem Post, w którym autor – rabin – pisze o tym, że jacyś rabini skomentowali pełni oburzenia tekst wypowiedzi franciszkanina, którego nie czytali, treści nie znali, a odnieśli się tylko do tego, co im podali pytający dziennikarze.
    Akurat czytałam to dzisiaj, więc tak mi się nasunęło, bo to dobry przykład jak dajemy sobą manipulować ludziom, którzy żyją z sensacji i starają się ją tworzyć z niczego.
    A to wszystko, wobec tego, że mogę stracić życie własne lub bliskim mi osób w każdej chwili, jawi się jako niegodne tej uwagi i emocji, jakie im poświęcam.
    Nie znaczy to, że mam się wyrzekać własnych przekonań, tylko znać rzeczy miarę.
    Że głupstwa plecione przez tego czy owego pana, lub panią, które z lubością przeżuwają później w mediach ludzie wcale nie madrzejsi, z realnym życiem niewiele mają wspólnego.
    Chciałabym zapamiętać tę naukę, bo jest niby oczywista, ale szybko się gubi.

  38. …a ja myślałam, że z krzesła spadnę, kiedy usłyszałam w tutejszych wiadomościach, że „National Enquier”, największy amerykański tabloid (wiecie, plotki i te inne sensacje) został nominowany do bardzo prestiżowej nagrody Pulitzer, którą zwykle otrzymują pisarze za książkę, za znaczący artykuł i tym podobne. W uzasadnieniu nominacji – bo pierwszy ujawnił pozamałżeński romans senatora Edwardsa (chciał startować w wyborach prezydenckich).
    LUDZIE !!! Amerykański odpowiednik literackiego Nobla za artykuł plotkarski (przecież nie afera gospodarcza czy polityczna) w plotkarskim brukowcu?! Świat się wali… dodam, że nie tylko ja jestem zdumiona. A zwycięzców ogłoszą dzisiaj… nie mogę się doczekać!

  39. Mania,
    20-25 maja będę w Warszawie. Pooprowadzasz, jak znajdziesz czas? Mogłybyśmy się razem wybrać na Targi książki i gdzieś połazić…
    Zamawiam dobrą pogodę!

  40. Z przyjemnością, Alicjo.

  41. Przed chwilą zerknęłam do telewizji i szybciej wyłączyłam, niż włączyłam. Na każdym kanale ktoś opowiada, jaki to wielki człowiek osierocił naród.
    Może dlatego łatwiej mi o dystans, że nie oglądam tego pudła.
    Ludzie tracą umiar, kiedy zobaczą kamerę lub mikrofon.

  42. Świetnie, będziemy w takim razie w kontakcie – podam Ci mailowo wszelkie namiary, będę tam, gdzie ostatnio, czyli na Nowym Świecie, z 200m od Rynku. Jeśli Twoje namiary adresowo-telefoniczne się nie zmieniły, to wszystko mam.
    Mieciowa nas pooprowadzała ile mogła, ale sama wiesz, że dzień na Warszawę nie wystarczy. Zamawiam pogodę i niech mnie nie zawiedzie! Chętnie bym połaziła po Starówce, bo tego stanowczo mało było, no i padał deszcz 🙁
    Już się cieszę na wyjazd, spotkania (na pewno z niektórymi Łasuchami przy wiadomym stoisku!) i w ogóle! Szczegóły dogramy po przyjeździe, bo nie ma co tak z wyprzedzeniem, ale na wszelki wypadek daję cynk, że będę w tych dniach. Może uda nam się pod Turbacz zajrzeć i jakiegoś Smadnego wykonać w odpowiednim towarzystwie… 🙂

  43. Witajcie,
    wczoraj ogladalam TV Polonia i tez w pewnym momencie zrobilo mi sie wszystkiego za wiele!!!!!!!!!!!!!!
    Odnosze wrazenie,ze ludzie popadli w jakis obled.Za chwile okaze sie,ze w kraju rzdzil „Ojciec Slonce”.Polacy maja wyjatkowe sklonnosci do popadania w egzaltacje.
    Chcialoby sie rzec- troche ciszej nad tymi trumnami!

    Salute amici.

  44. Ana…
    mnie się wydaje, że telewizja „ma tak” wszędzie. Jak mt7 powiada – zobaczy obywatel kamerę i mikrofon, to już amok, tak jakby świat rzeczywiście był ciekaw opinii, odpowiedzi na pytanie – co pan/pani czuł… Pamiętam, co tu się działo po katastrofie 9/11 w Nowym Jorku…
    Miałam wrażenie, że wszystkie stacje telewizyjne chcą wyciagnąć z tego najwięcej, jak się da (CNN przoduje).
    A należało (moim zdaniem) co godzinę podać najświeższe wiadomości – i czarny ekran poza tym. To by dało ludziom okazję do zastanowienia się – Amerykanie (Kanadyjczycy też) nie potrafią bez telewizji żyć. Czarny ekran by ich otrzeźwił i może zmusił do jakiejś refleksji. A tak, to międlenie jednego i tego samego przez tydzień, 24/7
    I oczekiwanie na sensację.

  45. „Hi Alicja,
    My condolences for the loss of half of the governement of your country.”

    To od kumpla Holendra.

  46. A jo z kolei usłysołek, jak jeden redaktor pytoł, cy ludzie, ftórzy krytykowali prezydenta, powinni go teroz przeprosić. Nie wiem jak inksi, ale jo se myśle, ze równie dobrze mozno zapytać, cy posłanke SLD Jaruge-Nowackom powinni z kolei przeprosić ci, co jom krytkowali. W końcu zginęła ona w tym samym samolocie. A zatem… na rozie po prostu oddojmy hołd tym, co zginęli. A rozstrząsanie, jacy oni byli i cy nase sądy o nik były słusne cy nie, zostowmy na potem.

  47. Ana pisze: „wczoraj ogladalam TV Polonia i tez w pewnym momencie zrobilo mi sie wszystkiego za wiele!!!!!!!!!!!!!!”

    Zawsze mówię, że oglądanie telewizji jest szkodliwe – szczególnie w nadmiarze.

  48. Dlatego też od dluższego czasu wcale nie oglądam telewizji. Nie ma sensu!

  49. U nas podali we wiadomosciach w sobote, co sie stalo. W niedziele byla wzmianka, ze prezydent wrocil do kraju. Teraz na okraglo leca programy o 70-tych urodzinach krolowej, ktore to przypadaja w piatek. Moze to dlatego nie ma czasu na zalobe, a moze Dunczycy sa normalniejsi? W kazdym razie jestem im wdzieczna, bo choc mnie ta katastrofa poruszyla, to jednak swiat zyje dalej. I dobrze, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy o tym pamietaja i potrafia innym przypomniec!

  50. A ja nieopatrznie spojrzałam na komentarze na stronie Polskiego Radia.
    Szukałam kiedy będzie nadany koncert, który miał być dzisiaj w dwójce.
    I zobaczyłam pełne nienawiści wpisy, odmawiające prawa do smutku wszystkim tym, którzy nie podzielali poglądów Lecha Kaczyńskiego.
    Wygląda na to, że nieprzejednani stali się nimi jeszcze bardziej.
    Może to tylko niewielka część, ale obawiam się, że tragedia dotykająca przecież setek osób nie przyniesie opamiętania.
    Smutno mi jeszcze bardziej.

  51. owcarek podhalański pisze:
    2010-04-13 o godz. 00:42

    Owczarku! Kiedys zadalem komus strasznie glupie pytanie: Kto cierpial na krzyzu wiecej, Jezus, czy lotr po prawicy. A moze lotr po lewicy? Pytanie glupie, bo kazdemu przeciez oczywiste, co wierzacy pdpowie – jasne ze Jezus. I strasznie sie wkurzy, i obrazi, i bedzie go bolalo. Wiec dajmy spokoj „poplecznikom i zwolennikom”, pozwolmy im w cziszy przezyc swoj zal. Koniec koncow jakakolwiek polemika czy juz teraz czy potem jest zbedna, gdyz przekonania polityczne to cos znacznie potezniejszego, niz wiara. Potezniejszego, gdyz zaglusza owo „milujcie neprzyjacioly swoje”. Silniejszego, gdyz budzi nienawisc i zasliepia.

  52. Wczoraj zlozyl mi kondolencje lekarz kardiolog 😮 „Troszku” bylam zdziwiona,ale bylo to sympatyczne z jego strony.Porozmawialismy troche o katastrofie.Przekazalam mu pare informacji rowniez o Katyniu.
    Natomiast wieczorem w bardzo popularnym programie byl specjalista od kontroli powietrznych.Na pytanie,czy premiar Holandii mialby prawo ingerowac w decyzje pilota,powiedzial,ze absolutnie Nie!.A pilot na pewno bylby powiedzial:Panie ministrze rzadzi pan na ziemi,a ja w powietrzu i koniec dyskusji!!
    Jaka bylaby tutaj decyzja pilota i nikt nie mialby prawa jej podwazyc.
    Co innego(niestety) w Polsce,tu kazdy wie lepiej.
    Domyslam sie,ze pilot stal przed nielada dylematem.Jakim psychicznym bagazem byl obciazony?!Co zrobic,ladowac,czy znowu leciec na inne lotnisko?Juz raz nazwany zostal przeciez tchorzem,nomen omen przez posla Gosiewskiego!!
    Taaaaaaaaaaaak Polska to dziwny kraj.

    Pozdrawiam.

  53. Niekoniecznie dziwny kraj – siłą rozpędu działają mechanizmy, które gdzie indziej nie działają od stu lat, ale to są „uwarunkowania wewnętrzne” i nie ma co o tym mówić. Było jak było i jest jak jest.
    A będzie lepiej i lepsiej – inaczej nie może być.

  54. Czasem ciesze sie, ze juz nie mieszkam w Polsce. Prezydent zostanie pochowany na Wawelu. A gdyby to Kwasniewskiego taki los spotkal?

  55. Oj, Plumbumku, ciężko być wierzącym katolikiem w moim kraju.
    Nie będę tego tematu rozwijać, bo nie jest on świeżej daty, a tylko się pogłębia.
    Na szczęście ja jestem przede wszystkim chrześcijanką i nie ludzie są mi przewodnikami.
    Mimo to, ciężko mi podwójnie na duszy.

  56. Tak trudno niestety powstrzymac sie od komentarzy.
    W niedziele wybieramy sie do Legolandu. W tym roku mam ok. 10 tygodni wakacji (!!!) wiec inwestujemy w karty sezonowe. Czeka nas, mam nadzieje, wiele udanych wypadow. Oby tylko pogoda sprzyjala i turystow zabraklo! 🙂

  57. plumbum pisze: „U nas podali we wiadomosciach w sobote, co sie stalo. W niedziele byla wzmianka, ze prezydent wrocil do kraju. Teraz na okraglo leca programy o 70-tych urodzinach krolowej, ktore to przypadaja w piatek. Moze to dlatego nie ma czasu na zalobe, a moze Dunczycy sa normalniejsi?”

    Może po prostu królowa ma się dobrze, więc nie żałoby to czas. Każdy zajmuje się swoimi sprawami. W odwrotnej sytuacji (czego nikomu nie życzę) polska telewizja też by nie poświęciła tyle cennego czasu antenowego na żałobę. Nie zgadzam się z wysnuwaniem teorii o normalności lub nienormalności narodu na podstawie tak cienkich przesłanek.

  58. TesTeq, chodzi mi tylko o to, ze w Polsce aktualnie o niczym poza katastrofa i jej skutkami sie nie mowi. Jakby wszystko stanelo w miejscu. Rozumiem, ze jest to temat ogromnie wazny, ale sa tez inne sprawy. Niestety wszem i wobec media narzucaja zalobe. A moze faktycznie mozna by sie ograniczyc do najwazniejszych wiadomosci i ciszy w eterze, albo skupieniu na zyciu zamiast tego nieustannego walkowania tematu. Polacy maja tendencje do nadmiernego uzalania sie nad soba. I to mi sie nie podoba.

  59. Mi w tej całej medialnej wrzawie najbardziej chyba zol prezydenckiej córki. Nie wiem, cy mom racje, ale tak mi sie widzi, ze jest to spokojno i barzo skromno osoba, ftóro fciałaby w cisy przezywać ból po tak nagłej stracie obojga rodziców. Niestety – na te cise to teroz nimo ona zodnyk sans.

    A teroz cosi z zupełnie inkse becki. Przyseł ku mnie e-mail od Znaku. No i… wychodzi na to, ze z jednej nowotarskiej księgarni bede musioł wykraść dwie kolejne ksiązecki: takom i takom.

  60. Mnie nie z powodu Plumbumeczki ciężko być katolikiem.
    Pomijając już, co mówią i robią różni tacy tam, to jeszcze dostaję maile, z których wynika, że skoro przynależę do wspólnoty wiary, to powinnam podzielać opinie autora i załączonych cytatów.
    Tego nie piszą staruszki, tylko ludzie młodzi i w sile wieku, mający coś do powiedzenia w swoich środowiskach.
    Oczywiście, że się przeciwstawiam, ale tak mi czasami z tym ciężko.

  61. Ja też coś dostałam, ale wyrzuciłam.
    Tyle tej poczty.

  62. Jo tyz wyrzucom więcej niz połowe. Ale Znaku nie wyrzucom. Mom tylko nadzieje, ze nigdy nie wyrzuciłek niefcący jakiegosi piknego e-maila. Ale syćko przez to, ze – jako pados, EMTeSiódemecko – telo tej pocty 😀

  63. Owczarku,
    mnie też najbardziej poruszyło zdjęcie Marty (w tv nie widziałam, tylko w jakiejś gazecie internetowej). Dla niej wielka tragedia. Dla nas – nie wiem, jak to określić, na pewno smutne wydarzenie dla narodu… ale dla niej?! 🙁

  64. plumbum pisze: „chodzi mi tylko o to, ze w Polsce aktualnie o niczym poza katastrofa i jej skutkami sie nie mowi. Jakby wszystko stanelo w miejscu. Rozumiem, ze jest to temat ogromnie wazny, ale sa tez inne sprawy.”

    O jakich innych sprawach myślilsz? O urodzinach duńskiej królowej ❓

    O trzęsieniu ziemi w Chinach? O zamieszkach w Kirgizji?

    Nie sądzę, żeby z polskiej perspektywy były to aż tak ważne sprawy.

    Medialna ważność tematu jest wprost proporcjonalna do jego wpływu na odbiorców przekazu, a wpływ ten jest odwrotnie proporcjonalny do kwadratu odległości od miejsca zdarzenia. (Pierwsze Medialne Prawo TesTeqa).

    Nikt nie zająknie się w Polsce na temat morderstwa na Manhattanie, natomiast takie wydarzenie w centrum Warszawy znajdzie swoje miejsce w krajowych serwisach informacyjnych.

  65. TesTeq,
    Bardzo mi się podoba Pierwsze Medialne Prawo TesTeqa. Tak własnie jest. Oczywiście, że jeśli ktoś nie mógł spokojnie patrzeć na prezydenta za jego życia teraz się zżyma. Ale może tak pomyśli o jego córce, albo np. córce Szmajdzińskiego, zdajacej za kilka dni maturę o czym często też się wspomina w mediach przy okazji żałoby? A dzieci Putry? A córeczka i syn Pawła Krajewskiego z mojego miasta, funkcjonariusza BOR? Dziś przed chwilą łamiącym się głosem ich dowódca mówił, jak od kilku lat przed ich siedzibą stoi kamień z orłem i wyrytym nazwiskiem funkcjonariusza poległego w Iraku. Teraz muszą dopisać 9 nazwisk! Itd, itd. Musi mi duńska królowa wybaczyć, ale jej urodziny wobec łez rodzin tylu osób niewiele mnie ruszają.

  66. Może dobrze, że możemy dowiedzieć się , że np. Maria Kaczyńska regularnie kupowała ubrania w ciucholandach dla biednych rodzin, że Kaczyński usłużnie pomagał nosić zakupy sąsiadom, gdy był prezydentem miasta, ze stewardessy to były wyjątkowe, dzielne, mądre dziewczyny, ze pani Gęsicka zawsze znajdowała czas dla każdego i ciężko pracowała, że po prostu poza tym, co widzieliśmy na ekranach telewizorów oni wszyscy razem byli zżyci ze sobą? Że możemy zobaczyć w nich Ludzi? Wczoraj pociekły mi łzy , gdy oglądałam Kropkę nad i , gdzie pani Kwaśniewska popłakała się wyrażając swój żal wobec tragedii przeżywanej przez Martę Kaczyńską. Stalowa Olejnik też się wzruszyła. Nie wiem, może za granicą tak nie wzrusza? Co teraz jest w naszym kraju tak ważne?

  67. Zlosliwi jestescie. Przeciez nie twierdze, ani nie twierdzilam, ze ktos w Polsce ma sie zajmowac urodzinami dunskiej krolowej.
    Ale wezcie pod uwage, ze w Polsce sa rowniez ludzie, ktorzy nie chca byc zasypywani tragicznymi wiadomosciami. Przynajmniej nie non stop. Jest tez zapewne grupa ludzi, ktorzy interesuja sie innymi sprawami niz pogrzeb ofiar ze Smolenska. Swiat sie nie zatrzymal. Podobnie zycie w Polsce.
    A swoja droga, gdybym to ja stracila rodzicow, nie chcialabym, zeby media sledzily kazdy moj krok, kamery filmowaly kazda moja lze, a na stronach internetowych ludzie rozpisywali sie o tym, jak ja sie teraz musze czuc.
    A wiadomosc o tym, ze p. Kaczynska pomagala biednym to tylko walka o wieksza ogladalnosc. Jesli nie interesowalo to nikogo za jej zycia, to dlaczego ma to interesowac teraz? Troche to obludne.

  68. Małgosiu…
    Nawet nie wiesz, jak za granicą Polaków porusza i wzrusza wszystko, co dotyczy Polski.
    Może jesteśmy bardziej powściagliwi w okazywaniu uczuć, mniej egzaltowani… nie wiem, na czym to polega. To niesprawiedliwe, osąd typu, że my tu sobie (gdziekolwiek jesteśmy) jak pączki w maśle, a naród cierpi. Też cierpimy, bo gdziekolwiek mieszkamy, po pierwsze czujemy się Polakami.
    Prawo medialne Testeqa ma się inaczej do nas, zagranicznych Polaków. My po PIERWSZE czytamy wiadomości o Polsce i z Polski.
    Zawsze są wyjątki od reguły (wyjatki tylko potwierdzają regułę), ale myślę, że co napisałam powyżej, to reguła.
    Poza tym…
    znam Plumbum, byłam gościem w jej duńskim-polskim domu.
    Wspaniała dziewczyna, i oby więcej takich, bez bogoojczyźnianych zapędów w chwilach tragedii, bo to niewiele znaczy, to są tylko gesty.

  69. …o, łajza minęli , Plumbum 😉
    Pozdrawiam serdecznie!

  70. Ach, Alicjo, dziekuje Ci. 🙂

  71. Przy całym szacunku i współczuciu dla ofiar, ich rodzin, ogromu tragedii, która tam się wydarzyła, jestem coraz bardziej przygnębiona tym co się dzieje. Ciągłe medialne podgrzewanie emocji, licytowanie się w okazywaniu żalu jest dla mnie nieznośne. To natrętne tropienie po całym świecie czy aby wystarczająco zauważono naszą tragedię, odpowiednio wyrażono współczucie, palono znicze, znoszono kwiaty. Rozsądek i umiar nigdy nie były zbyt poważanymi cechami, ale teraz robi się z nich wręcz zarzut. W Majestacie Śmierci wiele spraw ulega przewartościowaniu, wznosimy się ponad małostkowe urazy, ale nie mamy amputowanej pamięci. Oniemiałam słysząc o Wawelu – i tak jak ta tragedia połączyła Polaków, ta decyzja ich skutecznie i na długo podzieli.

  72. Dla mnie też straszne i niezrozumiałe jest pokazywanie łez Marty Kaczyńskiej, kamery w chwili jej żegnania z rodzicami. Gdzieś dziennikarzom brak wyczucia. Mogliby odpuścić choćby na lotnisku i w chwili dotarcia ciał do pałacu. 🙁

  73. Też uważam, że Plumbum ma rację. Tak obchodzona żaloba robi wrażenie bardzo nieszczerej, na pokaz. Oby bylo więcej ciszy i powagi.

  74. plumbum pisze: „Ale wezcie pod uwage, ze w Polsce sa rowniez ludzie, ktorzy nie chca byc zasypywani tragicznymi wiadomosciami. Przynajmniej nie non stop.”

    Nie gniewaj się, że jestem taki uparty w tej dyskusji, ale:
    1) Nikt nikomu nie każe oglądać telewizji – lepiej zająć się swoimi sprawami.
    2) Ci którzy mają dostęp do telewizji kablowej lub satelitarnej mogli wybrać inne kanały.
    3) Ci którzy nie mają dostępu do telewizji kablowej lub satelitarnej (czyli tacy odmieńcy, jak ja) mogli wybrać telewizję Puls.

  75. TesTeq, ja sie nie gniewam, ze bronisz swojego zdania. Tez to robie. Nie lubie tylko zlosliwosci.
    I moge nie ogladac polskiej telewizji, pewnie. I nie ogladam. Problem w tym, ze to sie nie ogranicza do telewizji.
    Czemu Polacy nie moga ograniczyc sie do pojscia do najblizszego kosciola i pomodlenia za dusze zmarlych, jesli tak to przezywaja? Czemu musimy z tego robic cyrk medialny?

  76. Trochę ciszy by się przydało.
    Ale cóż!

  77. …Plumbum, dziecko drogie (jesteś w wieku mojego syna, to sobie tak pozwalam…) – bo Polacy lubią się z tym obnosić! I od razu dodaję, że nie tylko Polacy, bo to takie skrzywienie ludzkie.
    Niektórzy obchodzą w ciszy, inni potrzebują uzewnętrznić. A niech ta…

  78. Witajcie,
    pozwolcie,ze dorzuce moj skromny glos do Waszej dyskusji.
    Tez uwazam,ze mamy jakas sklonnosc do „swietowania” kazdej kleski,nieszczescia,katastrofy!? Im wiecej egzaltacji,tym lepiej.Teraz brakuje jeszcze zawodzacych placzek i bedzie OK.Caly swiat moze brac z nas przyklad 😮
    I gdzies pod drodze powaga zamienia sie w kich i przesade.Wielka szkoda.
    Ja ciagle zadaje sobie pytanie,na ile ten zal jest prawdziwy,a ile na pokaz??

    Wczoraj na kolacji z moimi przyjaciolmi,zadawano mi pytanie-Czyscie Wy wszyscy tacy,wielcy katolicy?! No wlasnie????????????????

    TesTeq-zadziwiles mnie slowami,ze z polskiej perspektywy,tragedia w Chinach jest zupelnie mala,mniej wazna???? 🙁
    Czyzby?? Tam tez zgineli ludzie.Dla ich rodzin to wielka tragedia!
    W innych krajach zauwazono nasze nieszczescie,to moze im tez sie nalezy wspolczucie????

    Salute amici.

  79. plumbum pisze: „Czemu Polacy nie moga ograniczyc sie do pojscia do najblizszego kosciola i pomodlenia za dusze zmarlych, jesli tak to przezywaja? Czemu musimy z tego robic cyrk medialny?”

    Dlaczego przyjmujesz, że grupą reprezentatywną dla Polaków są ludzie pracujący w mediach? Spotykam codziennie dziesiątki osób, które są Polakami i zapewniam Cię, że katastrofa nie jest głównym tematem ich rozmów. Czy przypadkiem nie ulegasz złudzeniu narzuconemu Ci przez media?

    Ana pisze: „zadziwiles mnie slowami,ze z polskiej perspektywy,tragedia w Chinach jest zupelnie mala,mniej wazna???? 🙁 Czyzby?? Tam tez zgineli ludzie.Dla ich rodzin to wielka tragedia!”

    Niezależnie od liczby ofiar tragedia w Chinach podlega Pierwszemu Medialnemu Prawu TesTeqa. Na przykład w Gazecie Wyborczej odpowiednia wzmianka znajduje się na szóstej stronie, poprzedzona pięcioma stronami o polskiej katastrofie. Wejdź na stronę gazeta.pl i spróbuj znaleźć informację o Chinach.

  80. To prawda, poza mediami życie toczy się nadal . Komu potrzeba wylać z siebie żal ten ma taką możliwość , a inni żyją swym życiem. Może coś jednak w tym jest skoro ludzie przyjeżdżają z różnych krańców Polski oddać hołd ofiarom, mimo że musza wcześniej w nie najlepszej pogodzie wystać ok. 8 godz. ? Może ludzi płaczących nie jest tak mało jak część społeczeństwa by chciała? Ode mnie z miasta tez był wyjazd organizowany, myślę ze chętnych nie brakowało. Zwłaszcza, że zginął bardzo sympatyczny, młody człowiek. Wyjątkowy, bardzo lubiany i szanowany. Dziś przyleciała trumna z jego ciałem. Senator Fetlińska i posłanka Szymanek – Deresz to też osoby z naszego okręgu.

    Plumbum, przepraszam, jeśli odniosłaś wrażenie, że jestem złośliwa. Nie było to moim zamiarem. 🙂

  81. Malgosiu, nie ma sprawy. 🙂

  82. To, co tu się dzieje przechodzi wyoobrażenie. Pielgrzymka narodowa.
    Od tego to końca:
    http://picasaweb.google.pl/maria.tajchman/WarszawaPoKatastrofie#slideshow/5460062207779501218
    Nie mam teraz czasu.

  83. Małgosiu, ale w mediach i odczuciach ludzi ci obywatele oddają hołd parze prezydenckiej, nie ofiarom katastrofy.
    Tamci dopiero będą przywożeni.

  84. MT7, zapraszam do nas! Posiedzimy w ogrodku, w ciszy i spokoju. Poprazymy sie na slonku. Pojdziemy na plaze. I nawet do Legolandu Cie zabierzemy! 🙂

  85. O! Ciekawe kielo klocków Lego trza, coby wyryktować Turbacz naturalnej wielkości? 😀

    Co do ilości informacji, to cóz… Nie musi być to od rozu tako straśliwo katastrofa. Moze być duzo mniej wozne wydarzenie – i tyz jednym bedzie sie widziało, ze media za duzo o tym godajom, drugim – ze za mało, a trzecim – ze w sam roz. Normalno rzec. Zarozem widze, ze my syćka jakosi tak przez skóre cujemy, ze som tacy, co w telewizji udzielajom sie mniej po to, coby wyrazić swój zol, a bardziej po to, coby jakomsi własnom pieceń tutok upiec. No to w takik wypadkak to jo trzymom kciuki, coby ta pieceń zupełnie im nie wysła. Haj.

  86. Dobrześ rzekł, Owczarku…
    Ale pieczeniarzy nigdy nie brakło i nie zabraknie.

  87. Dziękuję, Plumbumeczko! 🙂
    Mam ci ja tu trochę obowiązków, ale kto wie, kto wie, może kiedy?

    Muszę jeszcze nekrologi ponadawać od mojego Stowarzyszenia dla naszego kochanego księdza Romana Indrzejczyka, który zginął w katastrofie.

    Mój wcześniej szy wpis czeka na kceptację, bo źle wpisałam adres.
    Usuń go, Owczareczku, proszę.

  88. Do Alecki
    No to kie ci pieceniorze bedom brali sie do piecenia, to my bedziemy im godać: Skuś baba na dziada, skuś baba na dziada… 😀

    Do EMTeSiódemecki
    Usunąłek. Więc juz cekać nie powinien 😀

    Dobrej nocki! 😀

  89. Witajcie,

    sama juz przestalam do Tv zagladac,bo szlag mnie trafi!
    Poszlam, wiec do ogrodu, walczyc z meleczem,ktory uwziol sie na moj rachityczny trawnik.Wyrwalam dranstwa troche,ale po dluzszej chwili musialam sie poddac,bo bylby trawniczek kompletnie wylysial 🙁

    No wiec przystapilam do podlewania kwiatkow i krzaczkow,bo susza powiadam Wam,jest jak licho.To za sprawa wiatru,ktory wieje juz dobrych pare dni.Fajnie,ze slonca nie przegania i mamy tak dotrwac do konca tygodnia 🙂

    A Legoland,to ja tyz pamietam,bo bylismy tam,jak moje dziecie 3latka mialo.Bylo to kawal czasu temu.Nawet zwiedzilismy po trosze Danie 🙂
    Ciekawe,ze wtedy Dania jakos przypominala mi Niemcy.Moze za sprawa ciutke ciezkiej(w moich oczach) architektury???

    Hej.

    PS.Teraz powiem,co uslyszala moja mama,odpoczywajac na laweczce w parku.Obok usiadla jakas jejmosc i swojej kumie opowiadala,jak ksiadz z ambony powiedzial,ze „spadl nie ten samolot,co co powinien.Lepiej byloby,gdyby runol ten sprzed dwoch dni”!!!Jesli to prawda???
    Trudno o wiekszy horror!!

  90. Ana…
    to nawet podano w gazecie, o tym samolocie, co to spadł, a lepiej byłoby… i to wcale nie w formie złośliwego żartu. I to duchowny się był wyraził 😯
    Kończe suszenie szmat i suszenie włosów, za chwilę do Toronto, trza łuki w juki pakować, i hajda na koń!

  91. Alicjo-ja nie wiem,czy tego pana mozna jeszcze duchownym nazywac!!

    Szerokiej drogi 🙂

  92. A właśnie, że nieprawda! Mowa była o samolocie sprzed TRZECH dni i nie było to życzenie, ale dramatyczne pytanie: dlaczego to nie tamten samolot…? W każdym razie ja tak to zapamiętałam, po czym wyłączyłam tv, internet i radio.

    Żałoba przerodziła się w farsę.

  93. A gdzie koń pędzi z Alicją? 😯

  94. Byłam przed chwilą pod Torwarem, gdzie zwożone są trumny.
    Wstęp mają tylko rodziny, ale tłumów nie ma.
    Stoi grupka osób, zapalą znicze, które odbierze od nich harcerka i ustawi na trawniku za ogrodzeniem.
    Trochę tych świtełek jest, ale gdzie im tam do tych.

    Bardzo mi smutno, bo ludzi mówiących głupoty nie brakuje w żadnej porze, ale wyprawiać histerie, pompować nastroje, a z drugiej strony łapać każde głupstwo i robić z niego wydarzenie, żeby jątrzyć i dzielić – ludzie mediów przeszli samych siebie.
    O innych sprawach i decyzjach nie chcę się teraz wypowiadać, bo to nie jest pora.

    Cierpienie rodzin trwa.

  95. Koń z Alicją pędzi do Toronto, gdzie wraz z Jerzorem będą opiekować się kotem, bo młodzi lecą do Waszyngtonu na jakąś konferencję.

    O innych sprawach też nie będę się wypowiadać, bo nie pora na to, chociaż mnie dławi i dusi.

  96. To się doigrała!
    Ja kiedyś jeżdziłam do dwóch kocurków, ale z Bemowa do Białołęki troszku bliżej.

    Plumbumeczki Królowa ma zepsute urodziny, bo goście nie dopisali przez wybuch wulkanu i chmurę pyłów nad tą częścią Europy.

  97. Bry wieczor z Toronto.
    Ano… w moim wieku pilnuje sie wnukow, a mnie przypadl kot 🙄
    Na szczescie ten kot radzi sobie niezle sam, tylko trzeba mu dac jesc i pic. Ten angielski arystokrata nie wychodzi na spacery, nawet jest niewskazane ponoc. No i gdzie tu w centrumie wyprowadzic kota? Owszem, wychodzi na balkon.
    Lubi mnie, bo ja go nie zaglaskuje, za to przed Jerzorem zmyka w najdalszy kat pod kanapa, bo ten by ja (to jest kotka) zaglaskal i ukochal na smierc. Tylko weszlismy w drzwi – jak nas uslyszala, smyrk pod kanape i nie wychodzila przez godzine. No ale w koncu…
    Nie mam znakow diakrytycznych zainstalowanych na tym komputerze, trudno.
    Za to mam lunete, moge sobie z tej szklanej klatki obserwowac gwiazdy, albo sasiadow w okolicznych wiezowcach.
    Jak cos ciekawego zobacze, to zapodam 😉
    Dobranoc wam, u mnie dopiero dochodzi 21-sza.

  98. Jutro są urodziny Gosicka, a w niedzielę Alicji.

    Złożę Gosickowi, już teraz życzenia, bo jutro mogę być nieco zakręcona.

    Długich, szczęśliwych lat, Gosieńko.
    Niech Ci życie przynosi satysfakcję i obdarza pięknymi chwilami. 🙂

  99. O! Widze, ze EMTeSiódemecka tyz o budowyk urodzinak piknie bocy. Jo juz dorzuciłek stosowne postskriptumy, bo to i sobote momy tutok urodzinowom, i niedziele. A ze sobota juz sie nom zacęła, to najpikniejse zycenia dlo dzisiejsej Jubilatki – Gosicki! 😀

  100. U mnie wieczor, ale u was juz po 3-ciej nad ranem nastepnego dnia, wiec wszystkiego najlepszego Gosickowi, tym bardziej, ze mamy kielichy napelnione 😉
    Zdrowie Gosicka po raz pierwszy!!!
    Donosze, ze kot nieco osowialy byl, panstwa nie ma, tylko jakies ludzie nagle opanowali dom 😯
    Powoli sie przyzwyczaja, niby nas zna, ale nie bylo tak, zebysmy tylko my i ona, a swoi wybyli. Uciekam, bo z kotem trzeba sie pobawic, sztuczna mysze przytargala w wyraznym celu.
    Branoc!

  101. Gosiu, sto zdrowych i szczesliwych lat zycze! Niech ten dzien bedzie dla Ciebie pogodny i urodzinowy! I niech smutki ani zadne pyly wulkaniczne nie przycmiewaja Ci dzisiaj Slonca!
    Zdrowie Gosicka po raz drugi (kawa, bo my wczoraj na imprezie byli 🙂 )!

  102. Wszystkiego najlepszego Gosickowi, spelnienia marzeń, zdrowia! i zycia uslanego kwiatami. 🙂

  103. Gosicku – zdrowia i radości z okazji urodzin! Spełnienia marzeń również. 😀

  104. Gosicku, ode mnie też wszystkiego, co Ci się zamarzy! 🙂

  105. Zdrowie Gosicka po raz pierwszy!

  106. Dorzucam peto Jalowcowej i Smadnego,zeby w swietowaniu Gosiczkowych urodzin niczego nie zabraklo.Zdrowie Gosiczka nieustajace……………. 😀

    Alicji zazdroszcze,ze chociaz ma kota na „utrzymaniu” 😉 Chyba bylabym bestie zaglaskala na smierc,tak mi zywiny w domu brakuje 🙁

    Ciao amici.

  107. Świętować urodzin raczej nie będziemy, bo u nas jest czas żałoby narodowej.
    I chociaż różni ludzie, różne rzeczy robią i mówią, to tragedia wydarzyła się prawdziwa.

    A że zycie ma swoje prawa, to składam serdeczne życzenia urodzinowe Alicji.
    Niech Ci się tam dobrze wiedzie, na tej wysuniętej placówce, Alu.
    Samych dobrych chwil w życiu. 🙂

  108. Bajuści! I choć w Aleckowej strefie casowej urodziny Alecki jesce sie nie zacęły, to w strefie casowej turbaczowskiej – jak najbardziej. A zatem najpikniejse urodzinowe zycenia dlo Alecki! 😀

  109. Alicjo, 100 lat! 🙂 🙂 🙂

  110. Wszystkiego najlepszego Alicjo, zdrowia, szczęścia, życia bez problemów.Scool. /mam nadzieję,że napisalam to blędu/. 🙂

  111. Zdrowie Alicji po raz pierwszy! Pomyślności! 🙂

  112. Wrocilismy szczesliwi i bardzo zmeczeni z Legolandu. Roczne wejsciowki zakupione, dzieci zachwycone, wiec wiem, co bedziemy latem robic :).

    Alicjo, co tam duzo wymyslac… zyj dlugo i szczesliwie! No i moze wnukow Ci jeszcze zycze! 🙂

  113. Alicjo- milego dnia,duzo szczescia, ZDROWIA na dluuuuuuuuuuugie lata!!
    Pomyslnosci 😀 😀 😀

  114. …kot juz jest, wnuki przyjda albo nie, pozyjemy – zobaczymy 🙂
    Dzieki za zyczenia!

  115. Mrrrał!
    Zdrrrowie Alicji co Kota ma!
    Po rrraz pierrrwszy oczywiście, żeby nie było 😉

    Zaległe życzenia Gosiczce też.
    I zdrrrowie obowiązkowo 🙂

    Nie było mnie, bo się przeprrrowadzmy wrrreszcie.
    No.
    Nie wiedziałem, że to taka strrraszna rzecz jest, ta Pani Przeprrrowadzka.
    Jędza i zołza norrrmalnie 🙁
    Ale damy rrradę 8)

    Pozdrrrawiam dyskrrretnie poziewując.
    Dobrrranoc

    Z Poważaniem
    Blejk Kot

  116. Tygodniowy pogrzeb, jeszcze w takiej oprawie, to ponad moje siły.

  117. Najlepszego, Alicjo! 🙂

  118. Zdrowie Alicji po raz pierwszy! 🙂

    Blejku – współczuję, ale i gratuluję! Nareszcie! 🙂 Panią Przeprowadzkę znam doskonale – miałam z nią do czynienia 7 (słownie siedem!) razy. Jest to wyjątkowa okazja do pozbycia się rzeczy nieużywanych. Do pakowania niezbędna jest grupa przyjaciół, którym część tych rzeczy się przyda albo tak im się wydaje. 😉 Resztę pomagają wynieść w stosowne miejsca.

    mt7 – odpoczywaj. 🙂

  119. Dziekuje wszystkim za zyczenia!
    Przygotowuje sie do strrrrrrrrrrrrrrrrraszliwej sprawy, zaplanowalam sobie dzisiaj podroz pod niebo na CN Tower, lek wysokosci mam wielgachny (mimo, ze latam samolotami), wieza smukla jak igla, windy przezroczyste wyeksponowane zewnetrznie. Dzisiaj albo nigdy, powiedzialam sobie.
    http://www.google.ca/images?hl=en&source=imghp&q=cn+tower+glass+floor&gbv=2&aq=3&aqi=g10&aql=&oq=cn+&gs_rfai=

  120. Alicjo, zamelduj się po powrocie!

  121. Jezdem!!!
    Also, Twoj mlody tez tam byl i wcale sie nie bal – albo nie smial protestowac, wsadzilismy go do windy z naszym mlodym i koniec, doszlismy do wniosku, ze jak tu jest, to musi, w Polsce trzeba na Giewont czy gdzie tam, w Kanadzie tez sa rozne Giewonty 😉
    Zdjecia zapodam potem, bo musze ochlonac. Do wiezy stad spacerkiem 5 minut. Fajnie bylo, nie powiem. Wieza kolysalo (wiatr), i wcale nie zartuje, to sie czuje lekuchno.
    Jerzoru zbladla kufa, jak potwierdzilam, ze to prawda, co ludzie mowili w windzie, zjezdzawszy. Ja zwracalam na to uwage.
    Swiat z tak wysoka jest piekny, a wysokosciowce Toronto wygladaja jak klocki. Dla mnie nie pierwszyzna, bo widzialam centrum Chicago z Sears Tower, oraz Nowy Jork kilka razy z nieistniejacych juz World Trade Center.
    Za kazdym razem takie surrealistyczne uczucie – e tam… jaja sobie robia, to nie moze byc…
    I nawet teraz, jak tu siedze u mlodych w tej szklanej klatce na 45 pietrze, tez patrze z niedowierzaniem przez szyby na dol… no wiecie co?!

  122. Witajcie w słoneczny poranek!

    Alicjo, Ty nie masz żadnego lęku wysokości! Ja się boję umyć zewnętrzne ramy okien na pierwszym piętrze, a na balkon u Młodych na czwartym nie ma mowy, żebym wyszła. Jako chyba jedyna turystka w Paryżu nie wjechałam na wieżę Eiffla. 😳

    Tradycyjnie zaśmiecę – miłego dnia! 🙂

  123. Miłego, Also i wszystkie budeczkowe Owieczki! 🙂

  124. Bry!
    Also, co do Eiffla, przyznaje, bo bylam swiadkiem. A mysmy nie wyjezdzali, mysmy szli!!! Schodami!
    No dobra, moze nie mam AZ takiego leku, ale jakis tam mam, bo nie lubie.
    Nie umiem sobie przetransportowac zdjec na tym komputerze, poczekam z tym, az wrocimy do domu, zobaczylabys, w jakim miejscu siedze. Prawdziwy szklany dom, 45-te pietro, ja w rogu miedzy dwiema szklanymi od podlogi po sufil (nie OKNA, tylko SCIANY).
    Kot dal nam popalic, zostawilismy puszki po piwie w przedpokoju, zeby sprzatnac slady rozpusty, zanim mlodziez wroci. Okazalo sie srodkiem nocy, ze to swietna zabawa, taka pilka nozna puszkowa 😯
    Zdjecia beda pozniej, bo w tym komputrze nie mam zainstalowanego programu do tego, co mi potrza, przeciez nie bede wrzucac wszystkich zdjec, bo jak zwykle narobilam ich jak glupia jakas.
    Jerzor lata z torba i zbiera puszki po piwie i butelki po winie, zeby smarkatych nie przerazic, co to my tu, jak ich nie bylo…Nobi jest niepocieszona, zostawilismy jej jedna puszke, niech sie bawi dalej w kopanie.
    Milego dnia, u mnie bardzo slonecznie, ale chyba rzesko jakby… pare stopni w plusie.

  125. …tak mi sie niezgrabnie napisalo jakos… ale slonce tu akurat daje po patrzalkach niesamowicie. Kazalam Jerzoru, coby mi trzasnal zdjecie, skad nadaje… uprzedzam, nieuczesana, w szlafroku, ale co mi tam 😉
    Zdjecie wrzuce, jak dojade do domu, bo… wspominalam. Swoja droga, musze zainstalowac ten program, bo zawsze mi to przeszkadza w podrozy, ze nie mam tego…o, zrobione zdjecie 🙂
    To ja pod prysznic moze…aha, Jerzor sie pochwalil, ze na sniadanie zjadl 6 rogali z dzemem figowym 😯
    LUDZIE!
    Wytknelam pokazny brzuszek. To podobno po to, takie strategiczne zalozenie ma Jerzor, zeby panienki na niego nie lecialy. Co te chlopy nie wymysla, zeby sobie dogodzic…. 🙄

  126. Jerzor idzie na łatwiznę – niech na niego lecą, a on powinien dawać odpór! 😆
    Alicjo, mam nadzieję, że to nie TEN szlafrok, tylko calkiem nowy!

  127. Oczywiscie, ze tak zwany maliniak, no cos Ty, Also! To jest najbardziej przytulny i zarazem najmniejszy objetosciowo szlafrok, jaki mam! I przyzwoity w miare 😉
    Maliniak… kojarzysz? No!
    Chyba tego kota zmeczylam…. no tak. poszedl spac. Do tej pory odbijal ze mna puszke piwniana, znudzilo jej sie odbijac o sciane, wiec do mnie. Chetnie poodbijalam i w rezultacie „pogonilam kota”.

  128. Alsa,
    tu musze dodac – „kultowy” maliniak 😉
    p.s.Przepraszam za slowo „dodac”:)

  129. Kobieto, ręce opadają… 🙂

  130. Jerzor omal nie udusil kota z milosci – kot dal odpor i wreszcie podrapal lekutko!
    O wiele za lekutko, jak na moje oko…
    A, i Jerzor powiada – no tak, taka sama jak Franciszka, zet sie nie da wziac na rece.
    On sie w ogole nie zna na kotach! Koty nie sa do glaskania!!!

  131. Koty są do głaskania, ale tylko wtedy, gdy same tego chcą.
    Mówisz, że zet się nie da wziąć na ręce? 😉

  132. Do mnie by przyszla, bo ja z tych, co sciskaja koty do nieprzytomnosci.
    Mlode zjechaly, lece…

  133. Bo wszystkim się wydaje, że jak kot i futerko to można ręce wycierać.
    Owszem, są koty pieszczochy nigdy nie dopieszczone, które same się łaszą bez umiaru, ale wtedy widać, że czekają na głaski. 🙂
    Ciekawe, czy Jerzor mruczałby, gdyby każdy leciał do niego, żeby go po głowie głaskać, bo taki sympatyczny.
    Przyszłam niedawno i chyba pora spać.
    Rozejrzę się jeszcze krzynę.

  134. Blejk napisał, że się przeprowadzają.
    Mam nadzieję, że pokaże wreszcie swój piękny dom. 🙂

  135. To nie lepiej od rozu pogłaskać lwa? Tyz kot, a duzo więkso powierzchnia do głaskania 😀

  136. A jak lekutko drapnie, to… lepiej nie myśleć przed snem. 🙂

    Dobrej nocy i pięknych snów zyczę! 🙂

  137. Kie bedzie tak dobrze najedzony, ze nie bedzie mu sie fciało nawet pazurem kiwnąć, to moze nie drapnie? 😀

  138. I już nie będzie się więcej wyciągać rączek, po głaskaniu tego lwa.
    Chociaż może trafi się akurat na pieszczocha.

    Ściągam sobie Requiem Mozarta pod M. Minkowskim z Krakowa.
    Można znaleźć na stronie Pani Doroty.

    Dobrej! 😀

css.php