Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego

25.08.2013
niedziela

Pon Mrożek i owcarki podhalańskie

25 sierpnia 2013, niedziela,

W łońskim tyźniu ozesła sie wieść, ze pomorł pon Sławomir Mrożek. W jednym dzienniku przybocono, kim ten pon był – autorem Tanga i Emigrantów. Ino telo. Haj. Nie godom, ze to źle, ze pedziano tamok tak niewiele. Ani nie godom, ze to dobrze. Po prostu stwierdzom fakt, ze te dwie śtuki to ino mikroskopijno cynść piknej twórcości tego pona. Bo przecie opróc Tanga i Emigrantów wyryktowoł on tyz wiele inksyk niezwykłyk utworów. Choćby takiego Indyka, z trzema piknymi chłopami, ftórym nic sie nie fciało, z poetom, ftóremu tyz nic sie nie fciało i z ponem kapitanem, ftóremu takze nic sie nie fciało, ale przynajmniej sie staroł, coby mu sie zafciało. Abo powieść Ucieczka na południe z sympatycnym małpoludem, bezwzględnym Mefem Kovalskym i trzema chłopcami z miastecka, ftóre nojdowało sie kasi w północnej Polsce i miało ratus z wiezom, na ftórej wierchu był kiedyś blaszany kurek. Legenda głosi, że niegdyś, w czasie oblężenia miasta przez Jadźwingów, panował taki głód, że kurek został zjedzony przez oblężonych. Być może to jedynie legenda, ale jakże piękna!*Tak w ogóle to cosi mi sie widzi, ze ta Ucieczka na południe odesła chyba w zapomnienie. A przecie ta powieść to pikny środek na poprawe humoru. Jeśli bedziecie mieli kiesik okazje przecytać – to piknie polecom.

A jesce kielo piknyk rysunków pon Mrożek naryktowoł! A kielo piknyk „donosów” napisoł! A kielo piknyk opowiadań! Duzo. Barzo duzo. Na przykład boce takie jedno o lwie zyjącym w casak starodownego Rzymu. Był on, wroz z inksymi lwami, wyganiany na arene, coby ku uciese cezara i licnej gawiedzi pozerać bidnyk krześcijan. Ba kie te inkse lwy z ochotom rozsarpywały bezbronnyk bidoków – on jeden analizowoł sytuacje, dzięki cemu był świadom, ze przyjdzie cas, kie krześcijanie przejmom władze nad Rzymem. Dlotego zamiast rzucać sie na łatwy łup – woloł przycupnąć z boku areny i zajadać marchewke, coby potem, kie w cysorstwie upodnie stary porządek, nie mieć z nowom władzom kłopotów.

Krucafuks! Piknyk dzieł pona Mrożka było telo, ze straśnie trudno jest wymienić choćby ik maluśki procent. No to… niekze zboce jesce ino jedno jego opowiadanie. Mo ono tytuł: Wierny stróż. Narrator jest tamok zarozem głównym bohaterem, ftóry sprawił se piknego owcarkowego sceniaka. Piesek rozwijoł sie piknie, wyrósł na duzego silnego psa, ale… był cosi dziwnie smutny. Cegosi mu brakowało. Cego? Tego pon narrator długo nie mógł odgadnąć. Straśnie sie turbowoł stanem swojego pupila. Fcioł jakosi bidnej zywinie pomóc, ale nie wiedzioł jak. Jaze pewnego dnia… owcarek zagonił go do ogrodu i przewrócił tak, ze ten podł na cworaki. A potem – kazoł mu jeść trowe. I wte nagle syćko stało sie jasne. Przecie to był pies pasterski! A więc najbardziej scynśliwy cuł sie wte, kie mógł kogosi paść. Niewątpliwie najchętniej posłby owiecke, ba w miastowyk warunkak, ka o owiecke racej trudno, cłowiek tyz sie do pasienia nadawoł. I tak owcarek piknie odzyskoł radość zycia. Odtąd codziennie wyprowadzoł swego właściciela na wypas i był coroz bardziej zakwycony. A kie jesce pon narrator sprawił se dzwonek i zawiesił se go pod syjom – owcarek cuł sie wniebowzięty! Roz zauwazył ino, ze pon narrator wcale trowy nie je, tylko udoje. Ba wte siumny pies od rozu go zmusił, coby jodł jom naprowde.

Cy narrator cuł sie z tego powodu źle? Racej nie. Tak, byłem w jego władzy – przyznawoł. – Tak, to prawda, że miałem ograniczoną swobodę. Być może, że rozwijałem się zbyt jednostronnie, o czym świadczyło choćby to beczenie, jakie zaczynałem wydawać od pewnego czasu. A za to jaki spokój spłynął na mnie, od kiedy poddałem się opiece prostodusznego zwierzęcia-stróża.**

Zreśtom pon narrator nie mógł zaprzecyć, ze owcarek piknie sie o niego troscył – na przykład kie padoł dysc, to pozwaloł mu sie paść w płascu. Bajako.

Kie przecytołek to opowiadanie, zaroz opowiedziołek o nim syćkim owcarkom podhalańskim w okolicy. I zgodnie ześmy uznali, ze ten utwór to wyraz wielkiego sacunku pona Mrożka dlo nos. Bo ukazuje nos jako psy, ftóre wse i wsędy piknie wywiązujom sie ze swoik pasterskik obowiązków. Dlotego my owcarki barzo, ale to barzo pona Mrożka lubimy.

Heeej! Wyobrazom se, jakom piknom witacke musiały mu wyryktować te owcarki, ftóre som juz w niebie. Od rozu ogony musiały im piknie zamerdać, kie ino Święty Pieter przepuścił hyrnego pisorza przez brame raju. I pewnie od tej pory cały cas piknie ponu Mrożkowi towarzysom. I piknie pomagajom mu we syćkim. A inksi zamieskujący niebo pisorze pewnie załujom, ze oni sami za swego ziemskiego zywobycia nie wpadli na to, coby napisać cosi piknego o psak pilnującyk owiecek.

Skąd w ogóle wiem, ze pon Mrożek poseł do nieba? Cóz, z tego co mi wiadomo, w Pona Bócka on nie wierzył. Ale jak to godoł najsynniejsy góralski filozof, jegomość Tischner z Łopusznej, w stosunkak cłowieka ze Stwórcom wcale nie jest najwozniejse to, cy cłowiek wierzy w Pona Bócka cy nie – najwozniejse jest to, ze Pon Bócek wierzy w cłowieka. Więc tak mi sie widzi, ze Pon Bócek barzo chętnie pona Mrożka do nieba przyjął – po pierwse właśnie dlotego, ze wse w niego wierzył, po drugie dlotego, ze na pewno piknie zakwycoł sie jego twórcościom, a po trzecie dlotego, ze kieby nie przyjął, to przecie sprawiłby wielki zawód syćkim owcarkom podhalańskim, tak barzo uwielbiającym autora Wiernego stróża.

Tak więc, ostomili, kie i na wos przyjdzie pora, kie i wy nojdziecie sie po tamtej stronie i bedziecie fcieli wypatrzeć tamok pona Mrożka, to nojdziecie go barzo łatwo: wystarcy, ze rozejrzycie sie za ceprem otoconym tłumem biołyk owcarków. Jeśli takiego uwidzicie – to najprowdopodobniej bedzie właśnie on. Hau!

* S. Mrożek, Ucieczka na południe, Noir sur Blanc, Warszawa 2002, s. 5-6.
** S. Mrożek, Opowiadania, t. 2, Noir sur Blanc, Warszawa 1999, s. 63.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 38

Dodaj komentarz »
  1. Owczarku,
    z ostatniej podróży do Polski cymes pod ręką mam – grubaśne wydanie listów Mrożka do-i-od St.Lema (Wyd.Literackie 2011) „Lem-Mrożek”.
    Świetna lektura, polecam!
    Wszystkiego nie przeczytałam jeszcze, dozuję sobie, to jest tego typu książka, że gdziekolwiek otworzysz, na którejkolwiek stronie, znajdziesz coś interesującego, śmiesznego i tak dalej.
    „Ale jak to godoł najsynniejsy góralski filozof, jegomość Tischner z Łopusznej, w stosunkak cłowieka ze Stwórcom wcale nie jest najwozniejse to, cy cłowiek wierzy w Pona Bócka cy nie ? najwozniejse jest to, ze Pon Bócek wierzy w cłowieka.”
    Bajako!
    Tu mi się przypomniała piosenka z moich młodych czasów, nie wiem, czy jest na youtubie i nie będę sprawdzała, u mnie środek nocy, ale tekst „pamiętam na pamięć”

    Na bruzdach czasu wschodzi siew,
    droga ku światłu nie jest lekka.
    Aż się wysypie ziarno z plew – praca człowieka.
    Buszują w zbożach stada kur,
    toczy ją rdza historii rzeka,
    wtedy mi mocniej bije puls,
    wierzę w człowieka.

    Czasem szarańcza zniszczy plon,
    czy szczur rozwłóczy źdźbła po ściekach,
    czasem wyrasta w lejach bomb
    życie człowieka.
    Choć młode łany dławi chwast,
    choć truje kłos fałszywy lekarz,
    ja mimo to przez cały czas wierzę w człowieka.

    Dorośnie do wysokich dni,
    aż wreszcie słońca się doczeka
    głodnego słońca wielkich żniw
    mądrość człowieka.
    Coraz to wyżej sięga kłos,
    dorodnym ziarnem plewa pęka
    dojrzały w plewach ludzkich
    trosk wierzę w człowieka!

    Tadeusz Woźniak, autor i wykonawca wielu moich ulubionych piosenek z tamtych lat.

  2. Owczarku! czy będziesz na Równi Krupowej ? bo tam dziś o 14:00 konkurs na najpiękniejszego owczarka podhalańskiego! 😀 szybciutko!

  3. No nie wiem, czy pan Mrożek jest szczęśliwy z tymi owczarkami ? Bo, jeśli owczarki, te niebieskie, znają to opowiadanie pana Mrożka, to owszem ucieszyły się bardzo, ale tym, że wreszcie trafiły na odpowiedniego człowieka, którego będą mogły paść na niwach niebieskich ) jeden problem może być, z tym, który z nich ma go paść, ale myślę, ze zrobiły tak jak te lwy, ten „marchewkowy” go pasie, a cała reszta siedzi na arenie i pięknie przygląda się, jak owczarek pozwala panu Mrożkowi zajadać tę niebiańską trawę ) I myślę, że Autor „Wiernego stróża” mimo wszystko jest szczęśliwy )))

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Alicjo,

    Wydaje mi się, że góral chyba był prawdziwy a serek pachnie i wygląda też jak najprawdziwszy pod słońcem oscypek. 😀

  6. A Pan Mrożek chyba ma niezłą uciechę na niebieskich łąkach przypatrując się i słuchając debat gdzie Go pochować: na Cmentarzu Rakowickim czy w kościele sw Piotra i Pawła. Toż to jest sytuacja jak z Mrożka. 😉

  7. Hortensjo,
    rzeczywiście sytuacja jak z Mrożka! Takie rzeczy to on zawsze miał w głębokim poważaniu! Już nawet nie patrząc przez pryzmat jego sztuk itd., ale jak wspomniałam, czytam listy „Mrożek-Lem”.
    Znakomita lektura, jeszcze raz polecam!

  8. Do Alecki
    „Owczarku,
    z ostatniej podróży do Polski cymes pod ręką mam – grubaśne wydanie listów Mrożka do-i-od St.Lema”
    Oooo! Barzo lubie obu tyk ponów! Choć pona Mrożka bardziej (inkso rzec, ze kapecke trudno twórcości ik porównywać, bo ryktowali oni jednak nieco odmienne typy literatury). Ale lubie obu. Tak więc faktycnie, Alecko, musi to być pikny cymes.
    A pon Woźniak tyz pikny! Choć ocywiście jego twórcość jest jesce inkso niz twórcość pona Mrożka i pona Lema 😀

    Do Potworecki
    „Owczarku! czy będziesz na Równi Krupowej – bo tam dziś o 14:00 konkurs na najpiękniejszego owczarka podhalańskiego! szybciutko!”
    Dzięki, Potworecko, za informacje. Ale niestety dopiero teroz, z wiecora, sie o tym dowiedziołek. Ciekawe kielo owcarków przybyło na ten konkurs? Bo w łońskim roku – racej niewiele. Ba moze teroz było lepiej? No w kozdym rozie miejmy nadzieje, ze wygroł najlepsy 😀

    Do Wawrzecka
    „No nie wiem, czy pan Mrożek jest szczęśliwy z tymi owczarkami ?”
    Myśle, ze musioł on lubić zywine, bo przecie zwierzęta barzo cynsto były bohaterami jego opowiadań. A skoro tak – to jo se myśle, ze jest scynśliwy. I to nie tylko z tego powodu, ze jest w niebie, ale tyz z powodu tyk owcarków właśnie 😀

    Do Hortensjecki
    „Wydaje mi się, że góral chyba był prawdziwy a serek pachnie i wygląda też jak najprawdziwszy pod słońcem oscypek.”
    Jak odpowiednio pachnie – to jest duzo sansa, Hortensjecko, ze prowdziwy!
    „A Pan Mrożek chyba ma niezłą uciechę na niebieskich łąkach przypatrując się i słuchając debat gdzie Go pochować: na Cmentarzu Rakowickim czy w kościele sw Piotra i Pawła. Toż to jest sytuacja jak z Mrożka.”
    Oj, tak, tak. Moze nalezy co nieftórym wytłumacyć, ze nie powinni być bardziej mrożkowi od pona Mrożka? 😀

  9. Ło matko pojedynczo!
    Ta znowu heca z pochówkiem?
    Nie tak dawno jeszcze z Panem Miłoszem było podobnie!
    W jakim kraju my zyjemy?

  10. Fusillo,
    nie turbuj się. Ja odniosłam wrażenie po mojej 2-miesięcznej podróży po Polsce, że polityka i media swoje, a ludzie swoje robią i mają te wszystkie gierki na górze w głębokim poważaniu. I radzą sobie w miarę dobrze, jedni lepiej, inni gorzej, ale ogólnie, jak ja to postrzegam – nie jest źle.
    W sprawie pochówku Mrożka Susana powinna mieć coś do powiedzenia, ale nie wiem, czy ktoś ją zapytał. Byle nie w grobach królewskich na Wawelu, to dopiero by ale było Mrożkowskie!

  11. Jeśli stara rappowa piosenka „… po trupach do celu, po trupach do celu, każdy chce spocząć na Wawelu…” jest prawdą to Mrożek który wyśmiewał takich co muszą wszystko po trupach, pewnie by sam nie chciał spocząć na Wawelu… Ale już sama dyskusja o miejscu pochówku jest po mrożkowsku mrożąca krew w żyłach 🙂 .
    A przy okazji, to bardzo podoba mi się owczarkowe stwierdzenie: ‚ najwozniejse jest to, ze Pon Bócek wierzy w cłowieka ‚ 🙂 …

    Zimowe pozdro z drugiej strony – Wasz Paff

  12. Fusillo,

    pikanterii dodaje fakt, że w tym samym kościele sw. Piotra i Pawła /to ten najmniejszy kościół na świecie, bo apostołowie nie zmieścili się w nim i muszą stać na zewnątrz/ jest pochowany Skarga.
    A swoją drogą sama jestem ciekawa, co zadecyduje żona Pana Mrożka, bo chyba jej głos jest najważniejszy?!

  13. Ja sobie wyobrażam taką sytuację z pogrzebem pana Mrożka:
    Tutaj zaczynają się kłótnie, gdzie pochować tak wspaniałego pisarza, każdy chce mieć jego prochy „u siebie”. A małżonka pana Mrożka po prostu ustawia jego prochy na poczesnym miejscu u siebie w domu i dochodzi do wniosku, że właśnie tutaj będzie mu najlepiej .
    A pan Mrożek zachichotał by zza chmurki ))

  14. Panteon Narodowy..ale sam kościół św.Piotra i Pawła przy Grodzkiej to – wg mnie – bardzo dobre miejsce dla Sławomira Mrożka. pan Mrożek lubił patrzeć, obserwować, a tu toczy się życie – studenci do Collegium Broscianum, turyści, na wprost kościoła placyk św.Marii Magdaleny, śmieszna fontanna do której przylatują ptaszyska, a dzieci koniecznie muszą zmoczyć rękę, nogę lub wleźć całe, Instytut Cervantesa… Lepiej niż na Cmentarzu Rakowickim lub – yyyy, na Wawelu.
    Alicjo!
    Kupiłam listy Mrożka i Lema; rzucę się czytać jak tylko przyjdzie książka:)

  15. Jak tradycja nakazuje,tak i z pochowkiem wielkiego mistrza sa klopoty!? 😮

    Poki co pan Mrozek spoglada na wszystko z wysokosci i „pisze”swoja kolejna opowiesc.
    Szkoda tylko,ze juz nie dla nas ………………………..

    Ostomili budowniczowie,biegne pakowac walizke,bo komu w droge,temu czas.Wyruszam w” tulacza” droge do kraju.Mam nadzieje,ze wkrotce znowu bede mogla wpasc do Owcarkowki na kufelek Smadengo,no to tymczasem,hej!! 😀

  16. Dobrej podróży Ana i samych miłych wrażeń!
    Czy ja podawałam w Budzie ten sznureczek? To ze Szczecina, z wizyty Gościa Specjalnego na pokładzie Daru Młodzieży.
    https://plus.google.com/u/0/photos/115054190595906771868/albums/5915613644080508321
    Dzisiaj troszeczkę „odchudziłam” i nieco podpisałam.
    No i teraz układam (tematycznie się staram) resztę. Picasa mi „staje dębem”, ale sobie z nią poradzę 👿

  17. Widząc te tłumy na nabrzeżu to serce rośnie ) Widać, że jesteśmy bardzo zainteresowani pływaniem po morzach i oceanach ))

  18. Wawrzku,
    w Szczecinie byłam dopiero drugi raz i na pokładzie Daru Młodzieży – pierwszy raz 2 lata temu, Polska przejmowała wówczas prezydencję Unii Europejskiej.
    „Fryderyk Chopin” wracał „po przejściach” z Wielkiej Brytanii.
    W kilku portach już bywałam (na „Darze”), ale tak jak Szczecin podejmuje żaglowce w ramach Tall Ship Races, tak nikt nie podejmuje, są wspaniałymi gospodarzami! Nie dziwota – rzut beretem do Bałtyku i dalej, w świat!
    https://plus.google.com/u/0/photos/115054190595906771868/albums/5630319729233676241

  19. Wawrzek pisze: A małżonka pana Mrożka po prostu ustawia jego prochy na poczesnym miejscu u siebie w domu i dochodzi do wniosku, że właśnie tutaj będzie mu najlepiej .
    A pan Mrożek zachichotał by zza chmurki ))

    Pan Mrożek zachichotałby, gdyby w takiej sytuacji zamknęli jego żonę do więzienia za sprofanowanie prochów. W Polsce nie można sobie stawiać bliskich na kominku.

  20. TesTeq,
    jeżeli skremujesz, kto sprawdza, gdzie jest urna?

  21. Alicjo,

    Skremowaniem zajmuje się firma. Ona dostarcza ciało do skremowania i odbiera urnę. Urny Ci nie wydadzą, bo chowają się za przepisy, że musi być pochowana. I pilnują tego pilnie, bo przecież to ciężki biznes, biorą za to bardzo dużą forsę i nie wypuszczą tego z łap. Za utrzymaniem tej ustawy są chyba i firmy pogrzebowe, kościół katolicki i zarządy cmentarzy; i nie ma mocnych, ustawy tej nie zmienią, tak jak i wiele innych równie bzdurnych, bo zmiana godziła by w interesy wielu grup zainteresowanych tym, aby utrzymać status quo.

  22. W Polsce urnę z prochami zmarłego należy pochować na cmentarzu. Takie są przepisy.
    Znam przypadki, gdzie urna w „zagadkowy” sposób ginie, czyli taki czeski film „nikt nic nie wie”. Nawet wizyty panów w niebieskich mundurach nic nie dają )
    Ostatnio widziałem film, polski, „Piąta pora roku” z panią Ewą Wiśniewską w roli głównej, gdzie jako wdowa w nocy wykrada za pomocą grabarza urnę, naturalnie za opłatą ) bo małżonek, który zmarł, miał życzenie za życia, by jego prochy zostały rozsypane w morzu. Czyli Polak potrafi )
    Co do prochów pana Mrożka, to przecież był on obywatelem świata, więc wdowa, mogła wyjechać tam, gdzie nie ma z urną problemu.
    Co do problemu, który poruszyła Hortensja, to myślę, że za niewiele lat wyjdzie przepis, że będzie można trzymać prochy dziadka, babci, męża, żony czy dzieci w domu. Jest nas tak wielu, że po prostu brak jest już miejsc na cmentarzach. Fakt, ktoś przecież musi jeszcze zarobić na pochówku urny, ale są to kwoty niewielkie w stosunku do pochówku w trumnie. Myślę, że za odpowiednią opłatą, będziemy mogli oficjalnie trzymać swoich zmarłych w domu. Będzie problem wtedy, gdy już nie będzie komu opiekować się tymi prochami i co wtedy ? i co zrobi nowy właściciel mieszkania czy domu z „odziedziczonymi” prochami ?
    Wydaje mi się, że jeszcze nie jesteśmy tak dojrzałym społeczeństwem, by móc trzymać prochy bliskich. Najlepiej udaje się to w Japonii.

  23. To ciekawy problem. Przypomniał mi się film „Kroniki portowe”, w którym moja ulubiona aktorka, Judi Dench, wysypuje prochy zmarłego krewnego do..no zobaczcie sami. dobry film, świetni aktorzy, polecam 😀

  24. Wawrzku,

    nie masz racji. Pochowanie urny kosztuje tyle samo co trumny, nawet chyba wychodzi odrobinę drożej dlatego, że ciało trzeba przewieźć do krematorium też w trumnie tyle, że papierowej a ta jest tylko coś o około 100,- zł tańsza od sosnowej. Wiem coś o tym, bo w ubiegłym roku zmarł mój kuzyn i widziałam jak to wszystko wygląda. Koszt pogrzebu wyniósł tyle, ile dostaje się zasiłku pogrzebowego. Oczywiście grób jest płacony osobno.

  25. Do Fusillecki
    „Nie tak dawno jeszcze z Panem Miłoszem było podobnie!
    W jakim kraju my zyjemy?”
    Krótko mówiąc: a to Polska właśnie! Na scynście kapecke piknyk rzecy tyz by sie w Polsce dało noleźć 😀

    Do Alecki
    „W sprawie pochówku Mrożka Susana powinna mieć coś do powiedzenia, ale nie wiem, czy ktoś ją zapytał. Byle nie w grobach królewskich na Wawelu, to dopiero by ale było Mrożkowskie!”
    Na kielo znom pona Mrożka – jeśli juz miołby być Wawel, to on racej wolołby spocąć blizej Waweloka niz królów.
    „To ze Szczecina, z wizyty Gościa Specjalnego na pokładzie Daru Młodzieży.”
    Sporo jest tyk syćkik ludzi prezydenta! Niejeden by pozazdrościł! 😀

    Do Paffecka
    „A przy okazji, to bardzo podoba mi się owczarkowe stwierdzenie: ‚najwozniejse jest to, ze Pon Bócek wierzy w cłowieka'”
    Jako pedziołek wyzej – autorem tego stwierdzenia jest jegomość Tischner. Ale jo tyz je barzo lubie. To nawet jedno z moik ulubionyk stwierdzeń autorstwa hyrnego jegomościa 😀

    Do Hortensjecki
    „A swoją drogą sama jestem ciekawa, co zadecyduje żona Pana Mrożka, bo chyba jej głos jest najważniejszy?!”
    Ano pozyjemy – obacymy. Pogrzeb zdoje sie mo być 2 września. No to juz ino kilka dni wystarcy nom pozyć.
    „Pochowanie urny kosztuje tyle samo co trumny, nawet chyba wychodzi odrobinę drożej”
    Jo z kolei słysołek kasi w telewizji, ze z urnom jest w sumie taniej. Som zatem dwie mozliwości: abo róznie z tym bywo, abo redaktory w telewizji gwarzyły o tym, na cym sie nie znały. Obie mozliwości som całkiem prowdopodobne 😀

    Do Wawrzecka
    „A pan Mrożek zachichotał by zza chmurki ))”
    Ano pewnie zachichotoł. I pewnie juz pise jakiesi opowiadanie, a moze nawet śtuke, zainspirowany tom całom sprawom.
    „Jest nas tak wielu, że po prostu brak jest już miejsc na cmentarzach.”
    Bajuści. I tak jak wobec wzrostu licby aut zacęto ryktować piętrowe parkingi – to trza by było zacąć rykotwać piętrowe smyntorze 😀

    Do Potworecki
    „Panteon Narodowy..ale sam kościół św.Piotra i Pawła przy Grodzkiej to – wg mnie – bardzo dobre miejsce dla Sławomira Mrożka. pan Mrożek lubił patrzeć, obserwować, a tu toczy się życie – studenci do Collegium Broscianum, turyści, na wprost kościoła placyk św.Marii Magdaleny, śmieszna fontanna do której przylatują ptaszyska, a dzieci koniecznie muszą zmoczyć rękę, nogę lub wleźć całe, Instytut Cervantesa… Lepiej niż na Cmentarzu Rakowickim lub – yyyy, na Wawelu.”
    Przyznoje Potworecko, ze kie przecytołek wpis poni redaktor Paradowskiej w sąsiednim blogu, to widziało mi sie, ze jej argumenty za Smyntorzem Rakowickim widziały mi sie słusne. Ba po przecytaniu Twojego komentorza… faktycnie, myśle sobie, moze Panteon wcale nie byłby taki zły? W kozdym rozie kie idzie o Wawel, to jako juz pedziołek Alecce – abo koło Smoka, abo wcale 😀

    Do Anecki
    „Poki co pan Mrozek spoglada na wszystko z wysokosci i ‚pisze’ swoja kolejna opowiesc.”
    Wyobrazom se ino, kielo sie potem bidok namęcy, kie ustawi sie do niego długaśno kolejka janiołków i świętyk z prośbom o dedykacje w niebiańskim wydaniu tej opowieści.
    „Mam nadzieje,ze wkrotce znowu bede mogla wpasc do Owcarkowki na kufelek Smadengo”
    Ocywiście, ze wpadoj, Anecko! Kufelek bedzie cekoł! 😀

    Do TesTeqecka
    „W Polsce nie można sobie stawiać bliskich na kominku.”
    Ano nie mozno. Choć zastanawiom sie, fto wymyślił taki zakaz? Chyba ftosi, fto urwoł sie z jakiejski Mrożkowej powieści 😀

  26. Hortensjo – u nas pogrzebanie urny na cmentarzu to są dużo mniejsze koszty. Ale na pewno, miedzy miastem a wsią są różnice. U nas na wsi było już kilka pogrzebów urnowych i z tego co wiem, „wyszło” taniej. Podobno wożą ciała do Czech, gdzie jest ultranowoczesne krematorium i wychodzi taniej niżby to samo zrobić u nas.
    Poza tym urna pokazuje, ile „jesteśmy warci”. Odrobina popiołu ( Ale zawsze to smutna uroczystość. W Niemczech są np. całe kwatery dla pochówku w urnach. Kwatera 0,5 na 0,5 metra i płytka informująca kto w danym miejscu został pochowany. Powoli już budują ściany, by na mniejszej powierzchni zmieściło się więcej urn. Poza tym ciało to „opakowanie” któremu należy się szacunek, a to co najważniejsze, czyli dusza, lub jak Rosjanie za czasów ZSRR mówili „fala elektromagnetyczna” „wystrzeliwuje” do innego wymiaru. Znakomicie opisał to i udowodnił fizyk, który był księdzem katolickim ks. Włodzimierz Sedlak, którego nawet Radziecka Akademia Nauk zapraszała z odczytami na ten temat.

  27. Jegomość Sedlak… Słysołek, ze to barzo ciekawo postać, choć w sumie barzo niewiele o nim wiem. Ale… moze kiesik te braki w wiedzy nadrobie? W dobie wujka Gugla to powinno być łatwiejse niz kiesik 😀

  28. O! Jest nawet tamok zdjęcie kościoła. I barzo dobrze, bo teroz juz wiem, o ftóre miejsce w Krakowie idzie. No i faktycnie… niekoniecnie musi być ono dlo pona Mrożka gorse nie Smyntorz Rakowicki. A pod pewnymi względami – chyba lepse 😀

  29. O rany 🙄
    U nas urnę można trzymać na kominku. Twoja sprawa, co z tym zrobisz. Moja zaprzyjaźniona Babcia Sarita prosiła córkę, żeby jej prochy cichuteńko rozsypać na jeziorze Ontario. Nie wiem, czy to jest legalne, ale tak zrobiono.
    Widzieliście urnę z prochami? Niewiele z nas zostaje, garść…
    Wawrzku,
    pierwszy cmentarz „urnowy” powstał w Poznaniu (pod Poznaniem właściwie), poznaniacy to pragmatyczny naród. Spoczywa tam między innymi żona mojego kuzyna-Lotnika, Halinka. Halinka miała jedną z pierwszych „kwater”. Przez 4 lata przybyło, oj przybyło…
    http://alicja.homelinux.com/news/IMG_8144.JPG
    Można jeszcze zajrzeć oczko wyżej (jak wrzucę dwa sznureczki, to mi łoter zatrzyma (końcówke zmienić na 5), tak jest taka inna kwatera – według moich poznaniaków prochy wkopuje się tam w ziemię i umieszcza tabliczkę.
    Smutne? Smutne, no ale co zrobić, nikt nie żyje wiecznie. Odwiedziłam Halinkę, stuknęłam w tabliczkę – cześć Halinka, to ja, i pogadałam z nią trochę. Jestem pewna, że mnie słyszała!

  30. Co smutne? Dla mnie przemienienie mojego ciała w kupkę popiołu jest znacznie pogodniejsze niż zakopanie go w ziemi w drewnianej skrzyni jako pokarm dla robaków i bakterii.

  31. Alicjo – to jest zdjęcie z cmentarza na Miłostowie ? Bo tylko na tym cmentarzu jest dużo zieleni.

  32. TesTequ,
    smutne jest to, że kiedyś trzeba odejść z tego świata (jeszcze mi się nie chce!!!), a co potem, to już moje najmniejsze zmartwienie!
    Też nie bardzo wyobrażam sobie siebie jako pokarm dla robaczków, wolę jako popiół, gdziekolwiek wysypana ta garsteczka. Kiedy żegluję po jeziorze, macham do Babci Sarity 🙂
    I Ona odmachuje do mnie, jestem pewna!

  33. Wawrzek,
    podpowiedziałeś mi, wiedziałam, że coś na M, ale byłam tam pierwszy raz i nie spamiętałam wszystkiego. To jest ten cmentarz.
    http://universum-poznan.pl/cmentarz-milostowo/galeria_m

  34. Byłeś?
    http://podhale24.pl/rozmaitosci/artykul/25725/Wystawa_Owczarkow_Podhalanskich_.html
    W nagrodzonych nie widzę więc pewno w Jury 🙂

  35. marcin718 🙂
    Dzięki za sznureczek.

  36. Przyznaje, ze nie znam tworczosci Slawomira Mrozka. Wpis Owczarka zachecil mnie do sprawdzenia katalogu w Seattle Public Library. Do wypozyczenia sa nastepujace ksiazki: Three plays: Striptease, Tango, Vatzlav, (wypozyczone); Wybor opowiadan, The Elephant (sa dostepne).

  37. Ja nie lubię czytać sztuk teatralnych, chociaż „Tango” czytałam. Wypożyczyłabym też „Wybór opowiadań”.
    Teraz mam lekturę, o której wspominałam – listy Mrożka i Lema, cymes 😉

  38. Faktycnie śtuki nie za dobrze sie cyto. Chociaz Mrożkowe akurat zdarzało mi sie. Nie wiem, cy w „The Elephant” jest to samo, co w polskim zbiorze „Słoń”. Ale jeśli to samo – to jest barzo pikny zbiorek 😀

    Jak juz pedziołek Potworecce, na pokaz owcarków w Zakopanem nie dotorłek. Ale… kie ino bedzie konkurs w kategorii owcarka najlepiej pijącego Smadnego Mnicha, to pewnie pohybom. Bo to jedyno kategoria, we ftorej miołbyk sanse na wygranom 😀

css.php