Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego Hau! - Blog Owczarka Podhalańskiego

22.11.2018
czwartek

Kogo boi sie myśliwy?

22 listopada 2018, czwartek,

Na mój dusicku! Teroz to juz nie ino Starsi Panowie wiedzom, ze lepiej wybrać sie na grzyby (ewentualnie na ryby) niz na lwy-by. Jak donosi Gazeta Wyborco, w piknyk lasak Puscy Karpackiej miało miejsce „starcie” między Kołem Grzybiarek „Rydz” a Kołem Łowieckim „Żbik”. Na cym to starcie polegało? Gazeta blizsyk scegółów nie podoje. Ba miejmy nadzieje, ze była to ino słowno sarpacka, nie ręcno. Z artykułu mozno dowiedzieć sie telo, ze do tej piknej puscy przybyli myśliwi, coby se postrzelać do bidnej zywiny. Ba prociwiły sie temu miejscowe grzybiorki. No bo wiadomo: cłowiek strzelo, Pon Bóg kule nosi, ale on przecie jest juz stary, więc moze cegosi niedowidzieć i niefcący ponieść nie tamok, ka trza. I jeśli w okolicak trajektorii tyk kul ftosi akurat zbiero prowdziwki – niescynście gotowe.

No i kie myśliwi fcieli rozpocąć swojom polowacke, grzybiorki stanęły im na drodze, za broń mając ino wiklinowe kosyki i transparenty z napisami: „Puszcza Karpacka dla grzybiarek nie myśliwych”, „Zamień strzelbę na koszyk” i „‚Koło grzybiarek ‚Rydz’ mówi nie polowaniom zbiorowym”. Ftosi mógłby spytać, cy takie transparenty były w stanie zatrzymać uzbrojonyk w strzelby polowacy? Na mój dusiu! Okazuje sie, ze… były! Bo choć – jako godołek – nie wiem dokładnie, jaki był przebieg sarpacki, to wiem, jaki był jej wynik: grzybiorki wierchowały, a amatorzy zabijania zającków i sarenek jak niepysni musieli wycofać sie i wrócić do domu, coby tamok zjeść zalanego wrzątkiem gotowca z supermarketu zamiast upolowanej własnoręcnie dzicyzny. Haj.

Ka diabeł nie moze, tam babe pośle? Niezupełnie. Bo po tej zwycięskiej stronie noleźli sie tyz… mężczyźni w „umundurowaniu” grzybiarek. To właśnie oni wsparli kobiety w proteście przeciwko polowaniom, które zagrażają bezpieczeństwu innych ludzi, którzy korzystają z lasów.

Heeej! Wiadomo, jakim prawom podlego przekazywano z ust do ust plotka. Tak więc pewnie juz za niedługo w środowisku łowieckim ozejdzie sie hyr o straśliwyk, krwiozercyk grzybiorkak, ftóre pozerajom myśliwyk zywcem, wroz ze skórom, kośćmi i całym zapasem nabojów.

A pewnie niejeden z wos, ostomili, nie roz i nie dwa słysoł historie o tym, jak to kasi w lesie spokojny spacerowic, cęsto z małymi dziećmi, pragnący nasycić sie piknem nasej polskiej przyrody, natrafioł nagle na gromade przynapityk fudamentów z dubeltówkami, wykrzykującyk: Precki stela! My tutok polujemy!

Ha! Teroz… kie cosi takiego wom sie przytrafi, to spokojnie mozecie odpowiedzieć: A my tutok zbieromy grzyby.

– Co?! Grzyby?! – wykrzyknom wte przerazeni polowace. – O, Jezusicku! Grzybiorze! Nie! Litości! Darujcie nom zycie! Ratunkuuuuuu!!!

I zaroz pierzchnom, ka pieprz rośnie. Tamok zreśtom tyz nie bedom mieli lekko, bo dlo odmiany dobierom sie im do skóry plantatorzy pieprzu.

Co w tyk okolicnościak mógłbyk doradzić polowacom? Cóz… starodowno zasada głosi, ze kie nie mozes kogosi pokonać, to sie do niego przyłąc. Zgodnie z tom zasadom, sanowni polowace, po prostu zróbcie to, do cego wzywały wos te grzybiorki: zamieńcie strzelby na kosyki. Tak bedzie zdecydowanie zdrowiej i dlo wos, i dlo leśnej zywiny, i dlo syćkik wędrującyk po lesie ludzi. A zdrowie przecie jest najwozniejse. Hau!

P.S.1. A juz jutro – Yanockowe urodziny momy. No to zdrowie Yanocka! 🙂

P.S.2. Dwa dni później – urodziny Borsuckowe. Ostomili, zdrowie Borsucka! 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Wszyscy są potrzebni i myśliwi, którzy odstrzeliwują chorą zwierzynę, czasami jest nadmiar np. dzików i też trzeba jakoś to wszystko ogarnąć. Fakt, czasami jest brak oznaczenia, ze w danym rewirze jest polowanie lub będzie w najbliższych dniach, by odwiedzający las mogli się zabezpieczyć.
    Co do grzybiarek i grzybiarzy, to ja nie zbieram grzybów, gdyż po prostu się na tym nie znam( Gorzej dla zbierających będzie gdy „dopadnie” zbierających limit grzybów, jak na Zachodzie. Maksimum kilogram, a co powyżej mandat, nawet kilkaset euro ((( Bywają takie kraje w których jest całkowity zakaz zbierania grzybów i runa leśnego (( I co wtedy ma począć amator grzybów??? Przed laty znajomy będąc w Szwajcarii postanowił zrobić porządek w ogródku znajomych. Posprzątał co trzeba i zapalił jesienne ognisko. Zanim ułożone badyle dobrze się zajęły już przyjechała tamtejsza policja i wlepiła mu 400 euro mandatu !! Jako powód wlepienia mandatu powiedzieli mu, że przecież mógł pozgarniać z badylami jakieś żyjątka, które uległy spaleniu !! „Donieśli” sąsiedzi.

  2. Na grzyby idziemy na grzyby … gdy znajdziesz grzyb trujący do zupy go wrzucisz niechcący . A wówczas amator grzybka natychmiast wyciągnie kopytka 😉 (niestety autora nie pamiętam)
    To zwierzęta wezwały grzyby na pomoc z polowacami (inaczej niż u Brzechwy) 😉
    Król Borowik Prawdziwy szedł lasem
    postukując swym jednym obcasem,
    a ze złości brunatny był cały,
    bo go muchy okrutnie kąsały.
    Wreszcie usiadł strudzony pod dębem
    i na alarm rozkazał bić w bęben.
    – Hej, grzyby, grzyby!
    Przybywajcie do mojej siedziby,
    przybywajcie, skoro świt, z chorągwiami,
    wyruszamy na wojnę z muchami (lub polowacami) 😉

  3. Ogniowe porządki w ogródku…

    Wawrzku, nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, że i w Polsce można mieć z tym problem… nie tylko w eleganckich dzielnicach podmiejskich… (zresztą od dobrych kilku lat).

    https://www.wymarzonyogrod.pl/wyposazenie-ogrodu/grill-kominek-ognisko-w-ogrodzie/czy-wolno-palic-liscie-w-ogrodzie-i-na-dzialce-co-mowi-prawo,19_2228.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do Wawrzecka
    „Wszyscy są potrzebni i myśliwi, którzy odstrzeliwują chorą zwierzynę, czasami jest nadmiar”
    To prowda. Jako kiesik godołek – rozrózniom zabijania zywiny na zabijanie z koniecności i dlo przyjemności. Z koniecności – to właśnie np. odstrzał chorej zywiny, abo dlo wyryktowania pozywienia (ocywiście trza przy tym robić syćko, co sie do, coby zaoscędzić zywinie bólu i stresu). Natomiast tak mi sie widzi, ze ci myśliwi, co starli sie z grzybiorkami, to fcieli ryktować polowacke dla przyjemności. Nawet jeśli potem z upolowanej zywiny miałoby powstać jedzonko – to juz był cel wtórny polowania, a nie główny.
    ” Jako powód wlepienia mandatu powiedzieli mu, że przecież mógł pozgarniać z badylami jakieś żyjątka, które uległy spaleniu”
    Na mój dusiu! To Wilhelm Tell w tej Śwajcarii tyz pewnie musioł zapłacić śtyrysta euro! No bo ten jego hyrny strzał do jabłka… A w jabłku mógł być przecie robacek! 🙂

    Do Zbysecka
    „A wówczas amator grzybka natychmiast wyciągnie kopytka (niestety autora nie pamiętam)”
    A to tego nie znołek. Ba wierskyk pona Brzewchy owsem. I boce jesce, co pon Młynarski śpiewoł: No i przez te grzybki chłod rodzinnej kryptki nazbyt szybki dał obiadkom kres 🙂

    Do Basiecki
    „i w Polsce można mieć z tym problem… nie tylko w eleganckich dzielnicach podmiejskich… (zresztą od dobrych kilku lat).
    https://www.wymarzonyogrod.pl/wyposazenie-ogrodu/grill-kominek-ognisko-w-ogrodzie/czy-wolno-palic-liscie-w-ogrodzie-i-na-dzialce-co-mowi-prawo,19_2228.html
    A tamok wycytołek, ze „Przepisy regulujące palenie ognisk w ogrodach i na działkach są bardzo nieprecyzyjne.” Cyli nie jesteśmy Śwajcariom, bo nie wyobrazom sie, coby w Śwajcarii było cokolwiek nieprezycyjnego 🙂

  6. Przecież to oczywiste. Kto jest groźniejszym przeciwnikiem? Ssak, czy grzyb? Ile osób mordują co roku zwierzęta mordowane przez myśliwych?
    A ile ginie z ręki grzybów, katrupionych przez grzybiarki? W końcu grzyby to supermocarstwo, walczące o panowanie nad planetą. My, kręgowce, się w tej walce w ogóle nie liczylibyśmy. Gdyby nie grzybiarki…

  7. Polecam „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk o tym, jak zwierzątka wzięły sprawy leśne w swoje kopytka, rogi i co tam jeszcze…
    Albo film Agnieszki Holland na podstawie tej książki, „Pokot”.

  8. Mnie intrygują te grzybiarki… Bo od dziecka miałam tak, że zbieracze i amatorzy nie mogący się doczekać byli płci przeciwnej.
    Dalej są – wciąż widzę w górskich lasach znacznie więcej panów niż pań w chaszczach…
    A też i handlarze przydrożni (polscy, słowaccy) to częściej panowie.

    Sama wyznaję zasadę, że jak grzyb chce być zjedzony przeze mnie — musi się o to postarać nawet gdy ładny czy szlachetnie urodzony… 🙄
    (Jak na razie – starają się, nie powiem, prawie co sezon 😎 )

  9. Ja jestem zagorzałą amatorką zbierania grzybów, ale tu grzybowy las mam ze 200km stąd. Jak jestem w Polsce, to zazwyczaj nie ma czasu, a raz jak się wybrałam, to na mojej drodze napotkałam coś, co udawało, że jest kawałkiem kija:
    https://photos.app.goo.gl/j4qr1Ewn2xQUvbkF6
    W życiu, a wiele się po polskich i austriackich lasach nachodziłam, nie miałam spotkania oko w oko z jadowitą żmiją zygzakowatą. No to wreszcie miałam – i teraz niechętnie myślę o wyprawie do lasu. Prawie na nią nastąpiłam…
    Znam tylko kilka gatunków grzybów, 5-7 najwyżej. Nigdy nie zbieram innych, nigdy nie zbieram czegoś, czego nie jestem pewna.
    Aha – w moim ogródku czasami pojawiają się kanie czubajki oraz smaredze wystąpiły w bardzo skąpych ilościach dwa razy.
    Te grzyby poznałam tutaj. Poznałam także – ale to już wartości smakowe, bo wszyscy ten grzyb znają – purchawkę, jej olbrzymią odmianę. Miała wielkość i kształt piłki futbolowej, tej od amerykańskiego futbolu. Kroi się takie cudo na ok.2.5cm plastry, obsmaża na złoto na maśle i już na talerzu posypuje się solą. Pyszne! U mnie na ogródku pojawiła się raz, a poza tym u sąsiada w krzaczkach przy drodze – tam gdzie herbicydy jej nie dosięgły. Herbicydy są u nas zabronione, ale ten zakaz nie jest przestrzegany, co łatwo poznać po idealnych, bezchwastowych trawnikach…
    W moim obejściu nic a nic takiego nie było sypane czy pryskane od swierćwiecza. Zielone – to zielone, czy to trawa czy chwast 🙂

  10. Ćwierćwiecza miało być…

  11. https://photos.app.goo.gl/WMXUuytx8edGUgco8
    To było daaaaawno i prawie nieprawda, w austriackich lasach było grzybów od zarąbania. Wystarczyło na chwilę wyskoczyć w pobliski lasek na wzgórzu…

  12. A my upolowaliśmy (ponad 2 miesiące temu) nie tylko efektownego borowika szatańskiego*, ale i pięćset procent dziennej normy wysiłkowej tudzież wspaniałych nowych znajomych popodróżnych.
    W górach Południowego Velebitu to było… 😎
    https://basiaacappella.wordpress.com/2018/11/30/500-normy/
    (+ wpis wcześniejszy 🙂 )
    _____
    *zob. zdjęcia, najlepiej Paka4 🙂

  13. Andrzejom, Jędrkom – najlepszego!

  14. Do Pakecka
    „W końcu grzyby to supermocarstwo, walczące o panowanie nad planetą.”
    Cyli ci polowace tak naprowde starli sie z grzybim supermocarstwem. No to teroz juz jasne jest, cemu przegrali 🙂

    Do Alecki
    „W życiu, a wiele się po polskich i austriackich lasach nachodziłam, nie miałam spotkania oko w oko z jadowitą żmiją zygzakowatą. No to wreszcie miałam – i teraz niechętnie myślę o wyprawie do lasu.”
    Bajuści, zmije zygzakowate tyz som trujące. Ba zdecydowanie więcej ludzi zatruło sie sromotnikami niz zmijami zygzakowatymi.
    „Andrzejom, Jędrkom – najlepszego!”
    Bajuści! Najlepsego! 🙂

    Do Basiecki
    „Dalej są – wciąż widzę w górskich lasach znacznie więcej panów niż pań w chaszczach”
    Moze te grzybiorki to elitarne jednostki? I właśnie dlotego polowace nie dali im rady?
    „A my upolowaliśmy (ponad 2 miesiące temu) nie tylko efektownego borowika szatańskiego”
    Mioł trzy sóstki! Na Pakeckowym zdjęciu nie widać, ale… moze były z drugiej strony? 🙂

  15. Mioł trzy sóstki! Na Pakeckowym zdjęciu nie widać, ale… moze były z drugiej strony?

    Eeetam, co by to była za diaboliczność, gdyby nie potrafiła się zakamuflować należycie! 😮
    Ale że potrafiła nieco ogonem… ten-tego — nie ma najmniejszej kwestii! 😉

    …Co wyprostowaliśmy z fasonem, bura nas nie zwiała do Adriatyku… a teraz (czyli wtedy) dobiliśmy do naszej ulubionej zatoki i zwiedzamy Abację*. W zeszłym roku zachwycaliśmy się Opatiją, i to było… to samo miasto 😎
    https://basiaacappella.wordpress.com/2018/12/01/abacja/
    _______
    *Tę od Boya i jego Stefanii, która
    Jeździła aż do Abacji
    Po temat do konwersacji.

    Ale też od Piłsudskiego, Sienkiewicza, Witkiewicza ojca (i syna), a przy okazji innych luminarzy a nawet cesarzy.

  16. Do Alecki
    „http://podroze.gazeta.pl/podroze/7,138804,22058068,na-widok-opuszczonych-budynkow-przechodza-ciarki-ale-najmniejsze.html#s=BoxOpCzol11”
    Na mój dusiu! Trudno o lepsy dowód na to, ze małe jest pikne! 🙂

    Do Basiecki
    „Eeetam, co by to była za diaboliczność, gdyby nie potrafiła się zakamuflować należycie!”
    Abo… nie był to znowu taki straśny diasek, ino wesoły diabeł od pona Makuszyńskiego 🙂

  17. Wszystkiego najlepszego dla naszej niestrudzonej podróżniczki po Małopolsce, i zdawającej reportaże Basi! Zdrowie!
    Wszystkim Barbarom podczytującym także zarówno sto lat 🙂

  18. Bajuści! Najlepsego! O cym zreśtom… w nowym wpisie tyz zbocyłek 🙂

  19. Dzięki*, Alicjo! 😀

    Dzięki, Owczarku! 😀
    …Z pewną taką zawstydzoną nieśmiałością stwierdzę, że ani o myśliwych, ani nawet o roku myśliwego nie napisałam tak, jak wpis zasługiwał… 😳
    _______
    *Niekiedy nawet zdarza się wybyć poza… strudzenie i nie- 😎

css.php